Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogląd na świat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pogląd na świat. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 listopada 2017

Ale czy to jest wystarczające, daje Ci spełnienie?

Przychodzi w życiu taki czas czy zaczynasz się zastanawiać, czy aby masz w życiu wszystko czego chciałaś, czy naprawdę jesteś szczęśliwa. Masz prawie trzydzieści lat , kochającego męża , trójkę wspaniałych dzieci, stabilizację i bezpieczeństwo. Ale czy to jest wystarczające, daje Ci spełnienie? Czy to jest to czego chciałaś , o czym marzyłaś jako nastolatka? Dobrze wiesz że nie jesteś idealną mamą, żoną ani panią domu.
 Mając piętnaście lat marzyłaś o ciągłych imprezach, o beztroskim życiu i o tym by spać do południa. Byłaś pewna że Twoja pierwsza miłość to ta na całe życie. Chciałaś żyć pełnią życia, wierząc że każdego dnia będzie wszystko tak jak sobie to wymarzyłaś. Jedynymi problemami które wtedy spędzały Ci sen z powiek było to czy w sobotę rodzice puszczą Cię na imprezę, a po powrocie z niej aby nie wyczuli że piłaś.

No i stało się , zaczęłaś dorastać ,zmieniłaś priorytety. Twoja pierwsza miłość okazała się totalną porażką chodź do dziś czasami po niej cierpisz. W wieku osiemnastu lat urodziłaś pierwsze dziecko i wyszłaś za mąż. Nocne imprezowanie zamieniłaś na nocne wstawanie do dziecka, beztroskie chwile odleciały i zamieniły się w fale troski o najbliższych. Musiałaś stać się odpowiedzialna, z biegiem czasu stało się to dla Ciebie normą a kolejne lata dawały poczucie tego że zaczynasz żyć innym życiem. Mąż dzieci i dom stały się Twoim planem numer jeden. Stare przyjaźnie zaczęły się zacierać wasze drogi się rozeszły. Na to miejsce pojawiły się nowe trwałe osoby w Twoim życiu. Dni czasami bywają bardzo ciężkie, dzieci chorują, Ty nie masz chwili dla siebie. Świat przewraca Ci się do góry nogami. Kochasz męża i dzieci ale czasami masz ochotę uciec od tego wszystkiego.

Czy to wszystko co posiadasz , jest tym czego chciałaś. Mąż którego tak kochasz, jest dla Ciebie tym jedynym? Jak często zadajesz sobie pytanie co by było gdyby ?
Gdyby co ? Gdybyś nie poznała swojego męża , nie miała dzieci. Tamten świat już nie istnieje. Poznałaś mężczyznę z którym chcesz spędzić resztę życia, masz z nim wspaniałe dzieci. Jesteś szczęśliwa , musisz być zrozum to jest teraz Twoje życie i Twój czas. Tamtej Ciebie już nie ma i nie będzie. Gdzieś tam na górze ktoś dobrze to przemyślał i dlatego jesteś tu gdzie jesteś. Teraz jest inaczej jest lepiej. Bo jest prawda ?

środa, 15 listopada 2017

... nie masz facebooka nie żyjesz ...

Era facebooka dopadła nas wszystkich , nie oszukujmy się co drugi dorosły i chyba już każdy nastolatek ma konto na tym znanym portalu. Słyszałam nawet powiedzenia miedzy nastolatkami " nie masz facebooka , nie żyjesz..".  Dzięki temu portalowi mamy kontakt oraz możemy śledzić naszych znajomych , przyjaciół a nawet tych których nie lubimy. My blogerzy dzięki reklamowaniu swojego bloga na portalach społecznościowych docieramy do większej liczby odbiorców. W dzisiejszych czasach nie ma w tym nic dziwnego. I większość czasu niestety poświęcamy właśnie portalom społecznościowym.


Ale to o czym chce Wam dzisiaj napisać i to co przeraża mnie najbardziej to to że coraz młodsze osoby zakładają sobie profile na facebooku. Mimo że w regulaminie jest on dozwolony od trzynastego roku życia. Spotkałam się już z przypadkiem że przedszkolak w wieku mojego syna (6 lat) posiada konto na facebooku bo mama mu pozwoliła. Nie ważne że to dziecko jeszcze nie umie pisać ani czytać , ważne że może się pochwalić że ma fb.  Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zakładają sobie prywatne profile , wystarczy że wpiszą inną datę urodzenia czym udowadniają w rejestracji że maja ukończony wiek niezbędny aby założyć konto.

Najbardziej przerażające  jest  to że rodzice, osoby dorosłe pozwalają własnym dzieciom na profil na fb gdzie wiedzą jakie treści oraz zdjęcia są udostępniane na tym popularnym portalu. Dzieci są zapraszane przez różne osoby do znajomych i przyjmują zaproszenia mimo iż kogoś nie znają tylko  po to aby zwiększyć liczbę znajomych. Tyle się teraz słyszy o nastolatkach , które popełniają samobójstwa tylko dlatego że było hejtowane przez kolegów i koleżanki właśnie w internecie.

Mój syn ma jedenaście lat, mimo ciągłego proszenia i wręcz błagania nie posiada konta na facebooku , ponieważ uważam że ma jeszcze na to czas. I nie przekonują mnie argumenty typu " wszyscy mają tylko nie ja.."


a Wy jak uważacie czy dziecko po niżej trzynastego roku życia powinno mieć konto na fb ? A Wasze dzieci mają ? Czekam na Wasze odpowiedzi i spostrzeżenia pod postem.

piątek, 20 października 2017

Przytłoczona

Ile razy chciałaś to wszystko rzucić, dać się ponieść chwili i zostawić wszystkie problemy i wyjść?
 Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
 Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
 Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.

NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!

 Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.

Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.

sobota, 14 października 2017

I nareszcie poszłaś do pracy...

I nareszcie poszłaś do pracy, wyszłaś do ludzi szczęśliwa że wreszcie coś się zmieniło cieszysz się że przez osiem godzin będziesz po za domem i odezwiesz się od monotonności. Pierwszy dzień w pracy miła Ci w wielkim stresie, emocje i strach o to czy sobie poradzisz czy i jak przyjmą Cie współpracownicy. I tu miłe zaskoczenie każdy się z Tobą wita, uśmiecha i zagaduje. I tak mija kilka dni, poznajesz osoby w pracy zaczynasz zawierać znajomości. Nagle, bach podchodzi do Ciebie osoba i zaczyna Cie ostrzegać przed innymi. Mówi żeby nie ufać,  nie mówić za dużo, trzymać dystans do wszystkich. Z początku jesteś zszokowana ale mimo wszystko zaczynasz tak robić. W pewnym momencie zaczynasz jednak się zastanawiać, czy aby na pewno.Czy ta osoba która udziela Ci rad nie jest właśnie ta którą chcę Cię skłócić z całą resztą, zaczyna Ci mówić że coś robisz źle mimo że inni nie zwracają na to uwagi.
 Niestety w każdej pracy znajdzie się taka czarna owca, ktoś kto od początku będzie chciał Cie usunąć lub doprowadzić do tego że sama się zwolnisz. Są osoby które poddają się na samym starcie, a są i takie które walczą i wygrywają nie dadzą się presji,  robią swoje i resztę mają gdzieś. Ja jestem zdania że trzeba walczyć o swoje to że jesteśmy nowi wcale nie oznacza że gorsi.  A atmosfera w pracy przekłada się na to jak pracujesz , na jakoś wykonywanej przez Ciebie pracy.
 A Wy jakie macie doświadczenia z pracy ?

wtorek, 3 października 2017

Zrób to dla siebie

   Wstajesz rano zakładasz rozciągnięte dresy i podkoszulek albo i nie, chodzisz w piżamie po domu. Robisz sobie kawę odpalasz komputer i wciskasz włącz na pilocie od telewizora. Rękami przeczesujesz tłuste i potargane włosy. Bierzesz łyk kawy i tak zaczynasz dzień. Dzień jak co dzień. Odprowadzasz dzieci do przedszkola bez makijażu bo i po co przecież to tylko chwila. Twoje nogi już dawno nie widziały maszynki do golenia, przecież i tak nosisz długie spodnie i nikt ich nie widzi. Na paznokciach jakieś skrawki lakieru... A sam odpadnie przy myciu podłogi lub naczyń. Twoje brwi wyglądają jak krzaki w ogrodzie u sąsiada. I tak codziennie nie obchodzi Cie to jak wyglądasz bo przecież siedzisz w domu, a jeśli nie i pracujesz to jest też źle bo nie masz czasu na ogarnięcie domu a co dopiero na ogarnięcie samej siebie.

Nie, nie!!!! STOP !!!!

Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.

Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :

1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo  może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.

Także kochane dbajmy o siebie.

wtorek, 12 września 2017

Po co Ci ten blog ?

Poszłaś do pracy, masz mniej czasu dla siebie. Po co Ci ten blog ? Kiedy będziesz pisać ? Nie będziesz miała czasu. Daj sobie z tym spokój.



Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?

Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
 Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek  i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie. 

Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.

sobota, 2 września 2017

z pamiętnika Motylka-ostatnia część

Przychodzi w życiu taki moment że już wiesz że to koniec , już nic z tym nie zrobisz. Wiesz  że musisz odpuścić. Dociera do Ciebie że to czego tak bardzo pragnęłaś  nigdy nie będzie Twoje. Marzenia że on wróci zaczynają się oddalać , wiesz że to nigdy się nie stanie. Życie zaczyna toczyć się innym torem, zaczynasz się uśmiechać. Świat nabiera barw. Już nie tęsknisz i nie myślisz.. Zaczynasz żyć. Nie szukasz już zemsty za ból i cierpienie ale miłości i zrozumienia. Nagle pojawia się ktoś, ktoś kto zupełnie nie przypomina Ci jego.  Czujesz się dobrze w jego towarzystwie , jesteś szczęśliwa i zakochujesz się bez opamiętania. Zapominasz o tym co boli i jak bardzo bolało. Wszystko dookoła robi się piękniejsze, kochasz i jesteś kochana. Wspólne plany na przyszłość. Mijają dni miesiące a Ty jesteś coraz szczęśliwsza. Przeszłość została za Tobą, aż do pewnego momentu. Znów spotykasz go na swojej drodze, wspomnienia wracają a Ty czujesz to ukłucie w sercu. On nie pojawia się nie bez powodu, chce do Ciebie wrócić. Powtarza Ci że Cię kocha i że tym razem wszystko się uda. Ty jednak wiesz że nie możesz , nie potrafisz mu zaufać i zniszczyć wszystko to co teraz masz. I mimo iż serce Ci pęka odmawiasz. Czujesz się rozdarta i bijesz się z myślami ale wiesz że dobrze zrobiłaś. Bo mimo iż już nie będzie go w Twoim życiu, wiesz że zostanie gdzieś na dnie Twojego serca. Tak zaczynasz nowe życie, kochasz i jesteś szczęśliwa , bierzesz ślub i zostajesz mamą. Jesteś naprawdę szczęśliwa i kochasz. Wasze drogi rozeszły się bezpowrotnie ale wiesz że tak jest dla Was lepiej. Czasami tylko zastanawiasz się czy jest szczęśliwy czy myśli o Tobie czasem i czy jesteś też na dnie jego serca.

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

z pamiętnika Motylka część 2

Lato minęło, nadeszła jesień, zima i wreszcie wiosna miesiąc w którym wszystko budzi się do życia. Tylko nie ja,ja  stałam w miejscu.Tęsknota, żal i uczucie pustki to jedyne co czułam. Każda myśl o nim przyrawiała mnie o wybuch płaczu. Nie potrafiłam pogodzić się z tym że jego już nie ma. Że już nigdy mnie nie przytuli pocałuje, nigdy już nie będzie nas. Szukałam każdego pretekstu żeby się z nim spotkać zobaczyć, zamienić chodź słowo.I tak było tego dnia, egzaminy dla klas trzecich gimnazjum. Po napisaniu wyszłam i zdecydowałam że czas porozmawiać może jednak jest szansa. Pojechałam do niego był w domu sam, pilnował rodzeństwa. I stało się po chwili rozmowy przytulił mnie do siebie i pocałował. To ta chwila na którą czekałam. Wtuleni rozmawialiśmy i całowaliśmy się na przemian. Czas dla mnie stanął w miejscu, nie liczyło się nic oprócz tego że znów jest przy mnie. Znów czułam jego zapach i dłonie dotykające mojego ciała,niczego więcej nie pragnęłam. Jedynie tego by zostało tak na zawsze. Trwało to może tak z trzy godziny. Aż przyszedł czas  mojego powrotu  do domu.
 I tu znów przyszło rozczarowanie. Odprowadził mnie do drzwi, pocałował spojrzał w oczy  i w tym momencie domyśliłam się że coś jest nie tak. Dla niego to była tylko chwila zapomnienia,nie chciał do mnie wrócić, a ja głupia znów dałam się nabrać.  Powiedział mi to prosto w twarz, po raz kolejny cierpiałam za to jak bardzo go kochałam. Powinnam go znienawidzić ,  jednak nie potrafiłam.Wracałam do niego gdy tylko tego chciał. Po każdym rozstaniu bolało coraz bardziej, zamknięta w sobie rozpaczałam że nie mogę być z nim że to czego pragnę najbardziej na świecie jest po za moim zasięgiem.  Pisałam listy,  nawet prosiłam, niestety nic to nie dało. Im bardziej naciskałam tym bardziej on się ode mnie oddalił. A ja zaczęłam zmieniać swoje uczucie miłości w nienawiść, winny był cały świat..Po nim każdy chłopak z którym byłam, był dla mnie zabawką, zemsta za mój ból. Moja psychika zmieniła się, nie byłam i nigdy nie będę już taka jak kiedyś.

środa, 23 sierpnia 2017

Z pamiętnika Motylka

Mając szesnaście lat ludzie cieszą się życiem, zawierają nowe znajomości. Życie się dla nich otwiera są szczęśliwi i pełni energii. Ale czy zawsze tak jest? Czy mimo uśmiechu na ustach i poznawania nowych ludzi oraz zaczynania kolejnych związków wszystko jest tak jak być powinno?  Ciepły letni sobotni wieczór, kolejna impreza. Wyszykowane i pełne szczęścia wpadamy na dyskotekę. Wszyscy już dawno szaleją na parkiecie, dołączamy i my zaczynamy się bawić dwie spragnione życia dziewczyny, przyjaciółki które wiedzą o sobie wszystko. Zabawa trwa w najlepsze i nagle muzyka  w moich uszach przestaje brzmieć a ludzie dookoła zaczynają znikać, na środku wejścia stoi on, rok czasu nie mieliśmy kontaktu. Krew zaczyna we mnie buzować czuje jak robi mi się gorąco.
On zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie i całuje mnie jakbyśmy byli jeszcze razem. Zaczyna mi wirować w głowie i wiem że to ten moment,  ta chwila gdzie wszystko wróciło, wszystko zaczęło się jeszcze raz. Tańczę z nim wpleciona w jego ramiona a łzy szczęścia płyną mi po policzkach. Tak długo na to czekałam, tak bardzo znów pragnęłam tego by móc się do niego przytulić. Działał na mnie jak narkotyk a ja na odwyku umierałam. W chwili gdy mnie pocałował, poczułam jak bym znowu dostała działkę. Potrzebowałam go jak powietrza, tlenu bez którego się dusiłam. Był przy mnie tu i teraz a ja znów mogłabym latać. Tak spędziliśmy razem cała noc w dyskotece, znowu razem. chwilowo trwaj...  Jadąc do domu nad ranem byłam w siódmym niebie, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania wiedziałam że przyjedzie jeszcze w niedziele. Stało się tak jak myślałam,przyjechał ale zostawił mi tylko kartkę pod drzwiami z napisem " To nie ma sensu, to się nie może udać przepraszam..."  i podpis (którego ze względów osobistych nie podam). Tak po raz drugi dostałam prosto w twarz, oblana zimnymi potami przepłakałam cała noc i kolejny dzień. Rozbita zdradzona czułam jak opadam w dół bez skrzydeł roztrzaskując się o ziemię. Przyszła kolejna sobota kolejna impreza na którą poszłam za namową przyjaciółki, ale on już się nie pojawił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się że ma już kogoś nowego a ja, ja zostałam sama z nienawiścią do całego świata. Od tamtej pory wredna nieczuła i bez żadnych skrupułów bawiąca się uczuciami innych..cdn.

środa, 16 sierpnia 2017

karma

Od jakiegoś czasu  moim ulubionym powiedzeniem jest powiedzenie że " karma wraca i przeważnie jest s*ką ". Wierzę w karmę i dobrych i złych uczynków.  Do jakiegoś czasu byłam dość mściwą osobą, jeśli ktoś zrobił mi krzywdę lub komuś z moich bliskich pragnęłam zemsty.

Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.


Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.


Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.

" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"

" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "

Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.

A Wy wierzycie w karmę ???

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ten dzień

Ten dzień , dopada każdą z nas. Wstajesz rano i już wiesz że to będzie ten dzień. Od rana masz zły humor wściekasz się na wszystko, nawet powietrze Cie denerwuje. Dzieci marudzą , mąż nie ułatwia. Wszyscy coś od Ciebie chcą , a Ty chcesz jedynie żeby dali Ci święty spokój. Kawa nie pomaga, masz wrażenie że zaraz wybuchniesz. Jedna iskierka i dostaniesz samozapłonu. Zupa wykipiała , dzieciaki z przedszkola wracały z płaczem, a mąż zadzwonił że będzie późno.


Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem.  Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.

Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?

czwartek, 27 lipca 2017

Kałuża

Deszczowy dzień zapowiadał się już od samego rana. Mimo wszystko nie zamierzałam rezygnować z wyjścia z domu do przyjaciółki na kawę. Mała zjadła śniadanie ubrała się. Mówię do niej że zaraz wychodzimy a ona patrzy za okno i z uśmiechem na ustach mówi " tak deszcz, pada deszcz, mamo ja kocham deszcz".  Ubrała czerwony płaszczyk przeciw deszczowy i do tego kalosze. I tak wyszykowana czekała aż wyjdziemy. 

Szłyśmy chodnikiem a Mała skakała od kałuży do kałuży śmiejąc się przy tym w głos. Idziemy już tak dłuższą chwilę, gdy nagle za moimi plecami słyszę.


-jak Pani może pozwolić dziecku na takie bezkarne taplanie się w kałużach, a potem dostanie zapalenia płuc , kataru i będzie Pani z nią leżeć w szpitalu, przez własną nieodpowiedzialność!!!

Odwracam się i spokojnym tonem starając się nie wybuchnąć odpowiadam :

- Droga Pani , to moje dziecko i moja sprawa czy biega w kaloszach po kałużach czy też nie. Jej katar i zapalenie płuc będzie moim zmartwieniem, jeśli rzeczywiście się go nabawi. Ale dziękuję za Pani troskę.Po za tym moja córka kocha deszcz. 
 
Mówię spokojnie, po czym odwracam się i próbuję iść dalej. Gdy ta kobieta już ze wściekłością w oczach , krzyczy do mnie :

- co ma znaczyć kocha deszcz, te dzieci to rodzicom na głowę wejdą , zamiast krzyknąć powiedzieć że nie ,to po kałużach pozwalają biegać.Do czego ten świat zmierza , żeby trzy latka rządziła rodzicami.

Wzruszyłam tylko ramionami, złapałam Małą za rękę i nie wypowiadając już ani słowa poszłyśmy przed siebie.  Nie wiem czemu ta kobieta tak na mnie naskoczyła może miała zły dzień albo może sama jako dziecko lubiła chodzić po kałużach a rodzice jej nie pozwalali. Ja nie zamierzam odbierać dziecku radości jakie sprawia mu bieganie po kałużach. 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Miłość czy wygoda...

Może jestem dziwna. Nie wróć ja jestem dziwna.
Ale nie rozumiem, nie rozumiem, par , kobiet. Które są ze sobą bo... Bo na przykład : Jestem z nim bo mnie utrzymuje, bo daje mi kasę na każdą zachciankę , czy go kocham ? Nie ważne , przecież jesteśmy razem.


  " Tak normalnie sypiamy ze sobą, chodź ja nie lubię seksu,nie ważne on robi swoje ja oglądam tv i mam spokój na tydzień"

A gdzie uczucie bliskości, ciepła, miłości. Przecież małżeństwo czy związek dwojga ludzi to nie kara od życia czy niewolnictwo. Decydując się na bycie z kim przecież nie robisz tego za karę tylko dlatego że się kochacie, lubicie i szanujecie.



" Sypiam z nim gdy czegoś potrzebuję lub chcę żeby mi kupił nową torebkę lub buty a normalnie nie chciał się zgodzić. Traktuję sex z nim jak kartę przetargową."

A gdzie w tym wszystkim miłość i troska o uczucia tej drugiej osoby, ludzie nauczyli się że seksem załatwią w dzisiejszych czasach wszystko , nawet własnego męża traktują jak potencjalnego sponsora.


" nie ważne że nie ma go w domu przez całe miesiące, przecież przelewa pieniądze na konto. Mamy z dziećmi wszystko czego trzeba..."


Czy na pewno wszystko? A gdzie tata który pójdzie z dzieckiem na rower lub mecz. Gdzie mąż który przytuli po ciężkim dniu w domu z dziećmi. A pocałunek z rana na przebudzenie i czułe " Dzień doby kochanie " .
 Czasami nie rozumiem dokąd zmierza dzisiejszy świat, pieniądze są dla ludzi ważniejsze niż uczucia i wzajemny szacunek. Miłość, nie można jej kupić ale czy na pewno nie ? 


Jestem z moim mężem już 12 lat razem z czego 11 lat po ślubie , nie wyobrażam sobie żebyśmy żyli jednym z powyższych cytatów ,. Kocham go i wiem że on mnie kocha szanujemy na wzajem siebie i swoje potrzeby. Mimo iż jestem na jego utrzymaniu , nigdy nie dał mi tego odczuć ani nigdy nie musiałam prosić się o jałmużnę. Wzajemne dbanie o miłość i uczucie pozwala przetrwać nawet największy kryzys.

czwartek, 13 lipca 2017

Trzydzieści faktów o mnie

Z racji tego iż za rok w lutym, stuknie mi trzydziestka. Postanowiłam napisać listę trzydziestu faktów o mnie samej.

1.Jestem osobą niepełnosprawną 
 tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
 Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
 Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta 
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy 
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek 
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań 
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać 

To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką 
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny 
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę 
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać 
 Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela 
25. Nie lubię kotów 
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza 
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru 
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania 
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle 
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać 
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.

sobota, 17 czerwca 2017

Polska wolność

Żyjemy tempem życia które narzuca nam codzienność.Człowiek wstaje rano, ktoś idzie do pracy, ktoś inny prowadzi w tym czasie dzieci do przedszkola, a ktoś po prostu jeszcze śpi. My Polacy prowadzimy tak zwane beztroskie życie. Tym czasem nasi sąsiedzi oraz prawie cała Europa boi się kolejnego zamachu i kolejnych ofiar.Nasi rodacy na Wyspach oraz w Niemczech żyją w strachu przed tym aby nie zostać kolejnymi ofiarami terrorystów. Jak w swojej piosence śpiewa Polski raper Basti " Europa umiera", piosenka naprawdę trafia w samo sendo tego co teraz dzieje się w Uni Europejskiej. Z dnia na dzień coraz więcej jest zamachów bombowych, terrorystycznych gdzie giną niewinni ludzie w tym również  dzieci.

 Czytałam jakiś czas temu o islamistach, muzułmanach, oraz prawie koranu. I jako kobieta oraz mama jestem przerażona. Nie wyobrażam sobie tego, abym musiała się bać pójść z dziećmi na basen w normalnym stroju kąpielowym, czy leżąc na plaży opalać się nad naszym polskim morzem. 
Nie chcę czuć strachu  wychodząc na zakupy do marketu w bluzce z dekoltem. A już na pewno nie założę burki.Jedyna nadzieja że u nas do tego nie dojdzie. Że nasz rząd oraz nasi mężczyźni na to nie pozwolą , że polscy "kibole" pójdą walczyć tak jak to teraz obiecują. Że my kobiety nadal będziemy mogły być kobiece bez strachu przed gwałtem czy ścięciem głowy.
 Nie boję się tego powiedzieć głośno "NIE DLA PRZYJMOWANIU UCHODŹCÓW" "NIE ISLAMIZACJI EUROPY".

wtorek, 13 czerwca 2017

Ludzka zawiść

W wiadomościach, serwisach wszędzie ostatnio podają że między ludźmi panuje znieczulica. Podobno człowiek może umrzeć na ulicy a inni mu nie pomogą. I to niestety jest prawda. Ale jest jeszcze cześć ludzi którzy wchodzą Ci w życie z buciorami i wpychają nos w nie swoje sprawy. Tacy ludzie są jak paparazzi tylko nie robią Ci zdjęć. Ale znają każdy Twój ruch,  każdy najmniejszy krok. Są wstanie wyciągnąć z Twojego życia najmniejsza informacje używając do tego Waszych wspólnych znajomych. Każdy pretekst  jest doby , do uzyskania informacji. Nie mają własnego pomysłu na życie więc małpują  każdy Twój najmniejszy ruch. Zaczynają żyć tak jak Ty,  ich życie coraz bardziej przypomina Twoje.
Na początku Ci to zapewne nie przeszkadza wręcz bawi.Chwilami możesz poczuć się jak celebryta,  masz swoje pięć minut.

Lecz z czasem staje się to natrętne i nie do wytrzymania. Niestety z tym trzeba jakoś żyć bo nie ma na to sposobu. Niektórzy ludzie nie potrafią żyć własnym życiem i cieszyć się tym co mają. Boli ich szczęście innych, zazdroszczą zamiast samemu zadbać o własny raj na ziemi. Ich codziennym zajęciem staje się obgadywanie i plotkowanie na temat danej osoby. Donoszenie do różnych instytucji  na daną osobę , tylko po to aby uprzykrzyć jej życie.

Sama tego doświadczyłam, mieszkam na wsi. I praktycznie jak to na wsi bywa stajesz się tematem do plotek jeśli odstajesz od innych. Na ogródku zamiast sadzić marchew i kapustę , masz tylko parę kwiatków. Nie pracujesz powinnaś siedzieć w domu , a nie jeździć codziennie do miasta. "Jak się wpadło miedzy wrony , trzeba krakać tak jak one." to przysłowie pasuje tu idealnie, Jeśli się nie dostosujesz jesteś na celowniku.

piątek, 9 czerwca 2017

Wczoraj moja przyjaciółka uświadomiła mi jedną rzecz. Nie wszyscy muszą Cię lubić żebyś była szczęśliwa...Lepiej mieć jedną zaufaną przyjaciółkę, niż stado zakłamanych koleżanek.Wiem sama po sobie. Wiem też że mam bardzo ciężki charakter i ciężko jest mnie zrozumieć, dlatego tym bardziej dziękuje tym którzy są przy mnie już bardzo długo. Mam takie małe grono koleżanek jeszcze z czasów szkolnych, które są przy mnie i z którymi mam stały kontakt. Na paru nowo poznanych koleżankach szybko się zawiodłam i nie wiedziałam że można być tak fałszywym. Życie uczy nas że nie każdemu kto się do nas ładnie uśmiecha, można ufać.
Kiedyś myślałam że takie oczernianie kogoś, a potem udawanie przyjaciela zdarza się tylko w czasach kiedy jesteśmy nastolatkami. Przekonałam się że jednak tak nie jest. Chodź wiem że sama święta nie jestem,to nie mogę zrozumieć, po co ktoś  zadaje się z Tobą tylko po to żeby potem Cię obgadywać. Najbardziej nie lubię kiedy ktoś koleguje się z Tobą tylko wtedy gdy ma z tego jakieś korzyści, a gdy nic od Ciebie nie potrzebuje zapomina o Twoim istnieniu. Znam siebie i wiem że mam ciężki charakter oraz że jestem wredna, ale dzięki temu zostają przy mnie tylko osoby które na prawdę szczerze mnie lubią. Nie zamierzam się zmieniać bo dobrze mi ze sobą a to najważniejsze żeby przede wszystkim lubić samego siebie.

Dzień za dniem


Dzień za dniem, codzienność za codziennościom. Każdego dnia zastanawiam się dokąd tak naprawdę zmierzam. Czego chcę od życia i samej siebie. Co w życiu jest dla mnie najważniejsze, co chciałabym osiągnąć. Rodzina, mąż i dzieci są dla mnie na pierwszym miejscu. Jestem szczęśliwa ale w życiu czegoś mi brakuje. Jakiejś adrenaliny, która dawał by mi kopa do dalszego życia. Ktoś powie "powinnaś żyć i nie narzekać. Masz dach nad głową, pieniądze, zdrowe dzieci i męża który Cię kocha." Tak wiem i doceniam to co mam, ale czy naprawdę zostaje mi cieszyć się tym co mam bez ambicji, planów i marzeń na przyszłość? Nie chce żyć tylko szarą codziennością i żeby dni różniły się jedynie obiadem. Dlatego codziennie staram się, aby każdy nasz dzień był inny,. Żeby po popołudniu, jak mąż wraca z pracy, wykorzystać dzień na maksa. Nasze dzieci nie mają monotonności dnia codziennego, bo staram się aby każdy dzień wyglądał inaczej. Popracować muszę jeszcze nad zmianą swojego czasu do południa, tak zaplanować obowiązki aby znaleść czas tylko dla siebie, poczytać książkę, pójść na solarium czy zadbać o paznokcie (chodź akurat o te bardzo dbam). Jestem zdania że trzeba żyć pełnią życia, bo jest ono tylko jedno.Nie będę się ogądać na innych, nie mam czasu zastanawiać się czy komuś moje życie się podoba czy nie. To moje życie i chcę je przeżyć po swojemu. Mówią każdy jest kowalem swojego losu, więc chcę żyć pełnią życia..

Cześć to ja twoja...

Cześć to ja depresja!!!
 Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności, monotonności i tego że wszystko tylko Ty. Razem będzie o wiele lepiej, wyśpisz się wreszcie. Świat będzie kręcił się dalej ale obok Ciebie, a Ty znajdziesz czas na odpoczynek. Nic nie będziesz musiała robić. Każde z dotychczasowych obowiązków przejmą za Ciebie inni. Przecież zobacz świat jest taki zły, ponury i bez perspektyw.
 Codzienne zakupy,prowadzenie dzieci do szkoły i przedszkola, pranie, sprzątanie, gotowanie to już nie Twój problem. Nic nie robić , patrzeć w sufit.a reszta niech radzi sobie bez Ciebie.
 Bez znaczenia będzie  w co będziesz ubrana podarty podkoszulek i dresy czy tylko bielizna.Nie ważne czy brałaś prysznic wczoraj czy tydzień temu. Koniec z czytaniem dzieciom bajek na dobranoc i wstawania do nich w nocy. Będziemy tylko ja i Ty. Tylko ja Cię rozumiem. Wiem jak jest Ci ciężko, widzę jak świat stracił barwy. Zostaw ich wszystkich , przecież  wszyscy kiedyś umrzemy.


Stop !!! Nie !!!!


Nie chcę abyś u mnie mieszkała. Cieszę się życiem. Świat ma piękne barwy. Idzie lato, kocham lato. Uwielbiam prowadzać moje dzieci do przedszkola,i biegać z nimi po podwórku. Jak masz rodzinne która Cie kocha nie ma czegoś takiego jak przytłaczająca monotonność. Wystarczy chcieć aby każdy dzień był wyjątkowy. Chcę chodzić na za zakupy, gotować obiady. Jak każda kobieta być zadbana i piękna. Makijaż i to jak ubieram się na co dzień jest dla mnie bardzo ważne.
 Kocham adrenalinę i to że jestem zołzą. Kocham swoją rodzinę i swoje życie i nie zrezygnuje z niego.

Więc idź precz, poszukaj sobie innego domu, innej ofiary. Albo , wiesz nie po prostu zniknij z tego świata , nie jesteś tu potrzebna.



                                                               Żegnam!!!! Ja ,która Ci się nie podda !!!!!

Mamo w czerwonych szpileczkach.

Mamo która byłaś w minioną niedzielę na placu zabaw, ze swoją śliczną córeczką. Stałaś przy huśtawce na której beztrosko huśtało się Twoje dziecko. Miałaś czerwone szpileczki i ubrana byłaś  jak na imprezę roku. W dłoni trzymałaś telefon komórkowy , rozmawiałaś przez zestaw słuchawkowy. Gdybyś była mniej zajęta rozmową z koleżanką czy z kim Ty tam prowadziłaś tak wyczerpującą rozmowę. Usłyszałabyś to co ja.


 "Mamusiu chcę zejść, mamusiu pomóż mi..."

 Tak wołała Cię Twoja córka, która próbowała wydostać się z bujającej się huśtawki.
W pewnym momencie dziewczynka , szarpneła Cię za rękę. W tej chwili nie wierzyłam w to co usłyszałam, w słowa które skierowałaś do dziecka , swojego dziecka które potrzebowało Twojej pomocy.



 " Dziecko zdecyduj się, albo chcesz się huśtać albo bawić !!! Nie jestem Twoją służącą!!!.

 Na zawsze w pamięci zostaną mi , zaszklone od łez oczy Twojej córki. Które patrzyły na Ciebie ze smutkiem i bezradnością. Ja patrzyłam na Ciebie ze wściekłością chcąc Ci powiedzieć co myślę o Twoich słowach. Bo przyszłaś tu dla dziecka nie ono dla Ciebie. Wystarczyło na chwilę oderwać się od rozmowy lub nawet nie odrywając się pomóc córce zejść z huśtawki. Nie zwróciłaś nawet uwagi że wszyscy inni rodzice w tym ja , będący na placu zabaw patrzyli właśnie w Twoim kierunku. Ty po wypowiedzeniu tych słów do córki, wróciłaś jak gdyby nigdy nic do rozmowy przez telefon. 

Mam nadzieję że już więcej się nie spotkamy. Nie pozdrawiam , mama którą tak mierzyłaś bo była w dresach.



Zostań dawcą , uratuj życie