Przychodzi w życiu taki czas czy zaczynasz się zastanawiać, czy aby masz w życiu wszystko czego chciałaś, czy naprawdę jesteś szczęśliwa. Masz prawie trzydzieści lat , kochającego męża , trójkę wspaniałych dzieci, stabilizację i bezpieczeństwo. Ale czy to jest wystarczające, daje Ci spełnienie? Czy to jest to czego chciałaś , o czym marzyłaś jako nastolatka? Dobrze wiesz że nie jesteś idealną mamą, żoną ani panią domu.
Mając piętnaście lat marzyłaś o ciągłych imprezach, o beztroskim życiu i o tym by spać do południa. Byłaś pewna że Twoja pierwsza miłość to ta na całe życie. Chciałaś żyć pełnią życia, wierząc że każdego dnia będzie wszystko tak jak sobie to wymarzyłaś. Jedynymi problemami które wtedy spędzały Ci sen z powiek było to czy w sobotę rodzice puszczą Cię na imprezę, a po powrocie z niej aby nie wyczuli że piłaś.
No i stało się , zaczęłaś dorastać ,zmieniłaś priorytety. Twoja pierwsza miłość okazała się totalną porażką chodź do dziś czasami po niej cierpisz. W wieku osiemnastu lat urodziłaś pierwsze dziecko i wyszłaś za mąż. Nocne imprezowanie zamieniłaś na nocne wstawanie do dziecka, beztroskie chwile odleciały i zamieniły się w fale troski o najbliższych. Musiałaś stać się odpowiedzialna, z biegiem czasu stało się to dla Ciebie normą a kolejne lata dawały poczucie tego że zaczynasz żyć innym życiem. Mąż dzieci i dom stały się Twoim planem numer jeden. Stare przyjaźnie zaczęły się zacierać wasze drogi się rozeszły. Na to miejsce pojawiły się nowe trwałe osoby w Twoim życiu. Dni czasami bywają bardzo ciężkie, dzieci chorują, Ty nie masz chwili dla siebie. Świat przewraca Ci się do góry nogami. Kochasz męża i dzieci ale czasami masz ochotę uciec od tego wszystkiego.
Czy to wszystko co posiadasz , jest tym czego chciałaś. Mąż którego tak kochasz, jest dla Ciebie tym jedynym? Jak często zadajesz sobie pytanie co by było gdyby ?
Gdyby co ? Gdybyś nie poznała swojego męża , nie miała dzieci. Tamten świat już nie istnieje. Poznałaś mężczyznę z którym chcesz spędzić resztę życia, masz z nim wspaniałe dzieci. Jesteś szczęśliwa , musisz być zrozum to jest teraz Twoje życie i Twój czas. Tamtej Ciebie już nie ma i nie będzie. Gdzieś tam na górze ktoś dobrze to przemyślał i dlatego jesteś tu gdzie jesteś. Teraz jest inaczej jest lepiej. Bo jest prawda ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowe cele. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą życiowe cele. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 listopada 2017
niedziela, 9 lipca 2017
A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka.
Było słoneczne piękne piątkowe popołudnie. Zdecydowaliśmy z mężem że pojedziemy na zakupy gdzieś do większego sklepu. I wybraliśmy się do Tesco do Świdnicy. Zapakowaliśmy dzieci do auta i ruszyliśmy w drogę.Jadąc już jakiś czas, mój mąż w pewnym momencie wyprzedzał auto. A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka. Trzymała go po prostu na rękach, na wysokości przedniej szyby. Aż mnie zamurowało , przecież wystarczył by kot który wybiegł by na drogę. Reakcja kierowcy wiadoma , zaczyna ostro hamować i tu przez lekko myślne zachowanie mamy , dzidziuś wylatuje jej z rąk i leci na asfalt wraz z przednią szybą auta.Nie wiem co ta kobieta miała w głowie , jadąc i karmiąc to dziecko na przednim siedzeniu.
Ja rozumiem dziecko płakało, chciała je nakarmić. No ale ludzie , to zjeżdża się na pobocze i karmi się maluszka albo na stację benzynową a nie podczas jazdy. Nie potrafię zrozumieć zachowania tej kobiety, czy na prawdę nie zdawała sobie sprawy jak tragicznie mogło się skończyć dla tego maluszka i dla niej.
Moje dzieci mimo że starsze zawsze nawet gdy mamy nie daleko muszą w aucie być zapięci w fotelikach. I to nie dlatego że takie są przepisy ale dlatego że widzę co się dzieje na drogach. Przy wypadku chcę aby był jak najbardziej bezpieczne. Naprawdę zwracajmy uwagę jak przewozimy nasze dzieci podczas podróży autem. Czy to malutkie czy już te większe. Wiem że czasami taka podróż jest dłuższa i czas wydłuża nam się o wsiadanie, wysiadanie czy też właśnie karmienie. Ale to właśnie bezpieczeństwo naszych dzieci powinno być dla nas najważniejsze, nie czas dojazdu z miejsca na miejsce.
piątek, 9 czerwca 2017
Nie potrafię siedzieć w domu.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
W pogoni za szczęściem
Szczęście, dla każdego z nas to słowo oznacza co innego. Dla mamy szczęściem będzie posiadanie dzieci, dla dziecka posiadanie zabawki. Są różne rodzaje szczęścia,i dla każdego z nas to szczęście wygląda inaczej.Ale czy potrafimy odnaleść to szczęście w codzienności, i zwykłym codziennym życiu? Dzień za dniem lecą, praca,dom,dzieci. Człowiek nie ma się kiedy zatrzymać, pomyśleć, docenić tego co ma. Właśnie takie przyziemnne rzeczy, że jesteśmy zdrowi , mamy pracę, dach nad głową. Że budzimy się rano i świeci słońce. Mówią docenisz jak stracisz, stracisz jak nie docenisz.." Trzeba w życiu zacząć cenić,to co daje nam los. Ktoś powie nie jestem szczęśliwy bo, nie mam domu z ogrodem i miliona na koncie. Ale ma za to kochającą żonę, wspaniałe dzieci,jest zdrowy.Ludzie nauczyli się narzekać bo tak im wygodnie.Nie ma tak na prawdę, jednej definicji szczęścia, bo każdy z nas jest inny i każdy z nas inaczej rozumie słowo "szczęście". Pewne jest to że życie mamy jedno i trzeba się cieszyć każdym dniem. Nigdy nie wiemy kiedy może zabraknąć nas na tym świecie.
Nie jest szczęśliwy w życiu ten co ma wszystko,ale ten który cieszy się tym co ma...
Nie jest szczęśliwy w życiu ten co ma wszystko,ale ten który cieszy się tym co ma...
Życiowe cele
Całe życie do czegoś dążymy. Każdy z nas do czego innego. Mamy obrany cel i staramy się go zrealizować. A do czego dążę ja, mama trójki dzieci , żona i kobieta przed trzydziestką.
Na to pytanie wiele razy próbowałam odpowiedzieć sama sobie. Na początku moim celem było mieć własne mieszanie , męża i dzieci. Z czasem te cele stały się rzeczywistościom. A na ich miejsce pojawiły się nowe, te bardziej realne i te mniej. Przez jakiś czas moim obsesyjnym celem było to aby być perfekcyjną mamą oraz Panią domu. Niestety moje starania poległy na niczym. Nie można być perfekcyjną mamą bo takie nie istnieją ale można być dobrą i fajną mamą. Perfekcyjna Panią domu też nie będę , przy trójce dzieci to wręcz nie realne. Musiałabym zamienić się w robota a i to by chyba nie wystarczyło. Doszłam do wniosku że dom nie muzeum, a my mamy w nim mieszkać a nie wyglądać. Nie pokładane od razu pranie,czy nie schowane naczynia do zmywarki czasem mogą poczekać. Kolejnym moim celem i marzeniem za razem, było założenie i prowadzenie bloga i to akurat się spełniło, ale to nie koniec. Teraz moim celem jest pozyskanie jak najwięcej odbiorców którzy będą czytać mojego bloga. Prowadzę swojego bloga o sobie i swoim życiu, oraz fanpage na facebooku.
Mam jeszcze parę celów do zrealizowania, są to bliższe oraz dalsze plany ale są.
W życiu różnie bywa czasami są sytuacje że nasze cele , plany musimy odłożyć na bok, będąc matka najważniejsze jest dla mnie dobro i szczęście moich dzieci. Jestem spełniona mamą i żoną ale mam jeszcze inne cele w życiu do których będę dążyć, wspiera mnie też w tym wszystkim mój mąż , któremu bardzo dziękuje. Dzięki temu że mamy cele w życiu, patrzymy z motywacją w przyszłość, cel wyznacza nam kierunek w życiu. Kiedy nie masz celu w życiu , Twoje życie może wydawać Ci się nudne i bez sensu. Warto więc pomyśleć i znaleźć swój cel, krótko lub długo terminowe. Ważne jest to aby pamiętać że nasze cele zmieniają się tak jak zmienia się nasze życie. Nie ważne co to będzie, może to być na początek np. postanowienie że co drugi dzień będę ćwiczyć. Nie to jest ważne co ale to że dzięki temu , stajemy się kimś lepszym niż byliśmy wcześniej. Codziennie dajemy sobie coś na co czekamy z przyjemnością. Podsumowując wyznaczając sobie cele w życiu, i codzienne realizacje , pozwalają nam skupiać się na przyjemnościach i przysłaniają nam negatywne sytuacje. Nabieramy sensu życia i pogodniej patrzymy w przyszłość.
Na to pytanie wiele razy próbowałam odpowiedzieć sama sobie. Na początku moim celem było mieć własne mieszanie , męża i dzieci. Z czasem te cele stały się rzeczywistościom. A na ich miejsce pojawiły się nowe, te bardziej realne i te mniej. Przez jakiś czas moim obsesyjnym celem było to aby być perfekcyjną mamą oraz Panią domu. Niestety moje starania poległy na niczym. Nie można być perfekcyjną mamą bo takie nie istnieją ale można być dobrą i fajną mamą. Perfekcyjna Panią domu też nie będę , przy trójce dzieci to wręcz nie realne. Musiałabym zamienić się w robota a i to by chyba nie wystarczyło. Doszłam do wniosku że dom nie muzeum, a my mamy w nim mieszkać a nie wyglądać. Nie pokładane od razu pranie,czy nie schowane naczynia do zmywarki czasem mogą poczekać. Kolejnym moim celem i marzeniem za razem, było założenie i prowadzenie bloga i to akurat się spełniło, ale to nie koniec. Teraz moim celem jest pozyskanie jak najwięcej odbiorców którzy będą czytać mojego bloga. Prowadzę swojego bloga o sobie i swoim życiu, oraz fanpage na facebooku.
Mam jeszcze parę celów do zrealizowania, są to bliższe oraz dalsze plany ale są.
W życiu różnie bywa czasami są sytuacje że nasze cele , plany musimy odłożyć na bok, będąc matka najważniejsze jest dla mnie dobro i szczęście moich dzieci. Jestem spełniona mamą i żoną ale mam jeszcze inne cele w życiu do których będę dążyć, wspiera mnie też w tym wszystkim mój mąż , któremu bardzo dziękuje. Dzięki temu że mamy cele w życiu, patrzymy z motywacją w przyszłość, cel wyznacza nam kierunek w życiu. Kiedy nie masz celu w życiu , Twoje życie może wydawać Ci się nudne i bez sensu. Warto więc pomyśleć i znaleźć swój cel, krótko lub długo terminowe. Ważne jest to aby pamiętać że nasze cele zmieniają się tak jak zmienia się nasze życie. Nie ważne co to będzie, może to być na początek np. postanowienie że co drugi dzień będę ćwiczyć. Nie to jest ważne co ale to że dzięki temu , stajemy się kimś lepszym niż byliśmy wcześniej. Codziennie dajemy sobie coś na co czekamy z przyjemnością. Podsumowując wyznaczając sobie cele w życiu, i codzienne realizacje , pozwalają nam skupiać się na przyjemnościach i przysłaniają nam negatywne sytuacje. Nabieramy sensu życia i pogodniej patrzymy w przyszłość.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Cześć to ja depresja!!! Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności,...
-
Całe życie do czegoś dążymy. Każdy z nas do czego innego. Mamy obrany cel i staramy się go zrealizować. A do czego dążę ja, mama trójki dzi...
-
Komputer, tablet, smartfon,laptop używki naszych dzieci.Niestety dzieci w dzisiejszych czasach już od najmłodszych lat używają tego typu ...







