Przychodzi w życiu taki czas czy zaczynasz się zastanawiać, czy aby masz w życiu wszystko czego chciałaś, czy naprawdę jesteś szczęśliwa. Masz prawie trzydzieści lat , kochającego męża , trójkę wspaniałych dzieci, stabilizację i bezpieczeństwo. Ale czy to jest wystarczające, daje Ci spełnienie? Czy to jest to czego chciałaś , o czym marzyłaś jako nastolatka? Dobrze wiesz że nie jesteś idealną mamą, żoną ani panią domu.
Mając piętnaście lat marzyłaś o ciągłych imprezach, o beztroskim życiu i o tym by spać do południa. Byłaś pewna że Twoja pierwsza miłość to ta na całe życie. Chciałaś żyć pełnią życia, wierząc że każdego dnia będzie wszystko tak jak sobie to wymarzyłaś. Jedynymi problemami które wtedy spędzały Ci sen z powiek było to czy w sobotę rodzice puszczą Cię na imprezę, a po powrocie z niej aby nie wyczuli że piłaś.
No i stało się , zaczęłaś dorastać ,zmieniłaś priorytety. Twoja pierwsza miłość okazała się totalną porażką chodź do dziś czasami po niej cierpisz. W wieku osiemnastu lat urodziłaś pierwsze dziecko i wyszłaś za mąż. Nocne imprezowanie zamieniłaś na nocne wstawanie do dziecka, beztroskie chwile odleciały i zamieniły się w fale troski o najbliższych. Musiałaś stać się odpowiedzialna, z biegiem czasu stało się to dla Ciebie normą a kolejne lata dawały poczucie tego że zaczynasz żyć innym życiem. Mąż dzieci i dom stały się Twoim planem numer jeden. Stare przyjaźnie zaczęły się zacierać wasze drogi się rozeszły. Na to miejsce pojawiły się nowe trwałe osoby w Twoim życiu. Dni czasami bywają bardzo ciężkie, dzieci chorują, Ty nie masz chwili dla siebie. Świat przewraca Ci się do góry nogami. Kochasz męża i dzieci ale czasami masz ochotę uciec od tego wszystkiego.
Czy to wszystko co posiadasz , jest tym czego chciałaś. Mąż którego tak kochasz, jest dla Ciebie tym jedynym? Jak często zadajesz sobie pytanie co by było gdyby ?
Gdyby co ? Gdybyś nie poznała swojego męża , nie miała dzieci. Tamten świat już nie istnieje. Poznałaś mężczyznę z którym chcesz spędzić resztę życia, masz z nim wspaniałe dzieci. Jesteś szczęśliwa , musisz być zrozum to jest teraz Twoje życie i Twój czas. Tamtej Ciebie już nie ma i nie będzie. Gdzieś tam na górze ktoś dobrze to przemyślał i dlatego jesteś tu gdzie jesteś. Teraz jest inaczej jest lepiej. Bo jest prawda ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje paranoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje paranoje. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 listopada 2017
środa, 15 listopada 2017
... nie masz facebooka nie żyjesz ...
Era facebooka dopadła nas wszystkich , nie oszukujmy się co drugi dorosły i chyba już każdy nastolatek ma konto na tym znanym portalu. Słyszałam nawet powiedzenia miedzy nastolatkami " nie masz facebooka , nie żyjesz..". Dzięki temu portalowi mamy kontakt oraz możemy śledzić naszych znajomych , przyjaciół a nawet tych których nie lubimy. My blogerzy dzięki reklamowaniu swojego bloga na portalach społecznościowych docieramy do większej liczby odbiorców. W dzisiejszych czasach nie ma w tym nic dziwnego. I większość czasu niestety poświęcamy właśnie portalom społecznościowym.
Ale to o czym chce Wam dzisiaj napisać i to co przeraża mnie najbardziej to to że coraz młodsze osoby zakładają sobie profile na facebooku. Mimo że w regulaminie jest on dozwolony od trzynastego roku życia. Spotkałam się już z przypadkiem że przedszkolak w wieku mojego syna (6 lat) posiada konto na facebooku bo mama mu pozwoliła. Nie ważne że to dziecko jeszcze nie umie pisać ani czytać , ważne że może się pochwalić że ma fb. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zakładają sobie prywatne profile , wystarczy że wpiszą inną datę urodzenia czym udowadniają w rejestracji że maja ukończony wiek niezbędny aby założyć konto.
Najbardziej przerażające jest to że rodzice, osoby dorosłe pozwalają własnym dzieciom na profil na fb gdzie wiedzą jakie treści oraz zdjęcia są udostępniane na tym popularnym portalu. Dzieci są zapraszane przez różne osoby do znajomych i przyjmują zaproszenia mimo iż kogoś nie znają tylko po to aby zwiększyć liczbę znajomych. Tyle się teraz słyszy o nastolatkach , które popełniają samobójstwa tylko dlatego że było hejtowane przez kolegów i koleżanki właśnie w internecie.
Mój syn ma jedenaście lat, mimo ciągłego proszenia i wręcz błagania nie posiada konta na facebooku , ponieważ uważam że ma jeszcze na to czas. I nie przekonują mnie argumenty typu " wszyscy mają tylko nie ja.."
a Wy jak uważacie czy dziecko po niżej trzynastego roku życia powinno mieć konto na fb ? A Wasze dzieci mają ? Czekam na Wasze odpowiedzi i spostrzeżenia pod postem.
Ale to o czym chce Wam dzisiaj napisać i to co przeraża mnie najbardziej to to że coraz młodsze osoby zakładają sobie profile na facebooku. Mimo że w regulaminie jest on dozwolony od trzynastego roku życia. Spotkałam się już z przypadkiem że przedszkolak w wieku mojego syna (6 lat) posiada konto na facebooku bo mama mu pozwoliła. Nie ważne że to dziecko jeszcze nie umie pisać ani czytać , ważne że może się pochwalić że ma fb. Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zakładają sobie prywatne profile , wystarczy że wpiszą inną datę urodzenia czym udowadniają w rejestracji że maja ukończony wiek niezbędny aby założyć konto.
Najbardziej przerażające jest to że rodzice, osoby dorosłe pozwalają własnym dzieciom na profil na fb gdzie wiedzą jakie treści oraz zdjęcia są udostępniane na tym popularnym portalu. Dzieci są zapraszane przez różne osoby do znajomych i przyjmują zaproszenia mimo iż kogoś nie znają tylko po to aby zwiększyć liczbę znajomych. Tyle się teraz słyszy o nastolatkach , które popełniają samobójstwa tylko dlatego że było hejtowane przez kolegów i koleżanki właśnie w internecie.
Mój syn ma jedenaście lat, mimo ciągłego proszenia i wręcz błagania nie posiada konta na facebooku , ponieważ uważam że ma jeszcze na to czas. I nie przekonują mnie argumenty typu " wszyscy mają tylko nie ja.."
a Wy jak uważacie czy dziecko po niżej trzynastego roku życia powinno mieć konto na fb ? A Wasze dzieci mają ? Czekam na Wasze odpowiedzi i spostrzeżenia pod postem.
piątek, 20 października 2017
Przytłoczona
Ile razy chciałaś to wszystko rzucić, dać się ponieść chwili i zostawić wszystkie problemy i wyjść?
Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.
NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!
Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.
Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.
Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.
NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!
Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.
Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.
wtorek, 3 października 2017
Zrób to dla siebie
Wstajesz rano zakładasz rozciągnięte dresy i podkoszulek albo i nie, chodzisz w piżamie po domu. Robisz sobie kawę odpalasz komputer i wciskasz włącz na pilocie od telewizora. Rękami przeczesujesz tłuste i potargane włosy. Bierzesz łyk kawy i tak zaczynasz dzień. Dzień jak co dzień. Odprowadzasz dzieci do przedszkola bez makijażu bo i po co przecież to tylko chwila. Twoje nogi już dawno nie widziały maszynki do golenia, przecież i tak nosisz długie spodnie i nikt ich nie widzi. Na paznokciach jakieś skrawki lakieru... A sam odpadnie przy myciu podłogi lub naczyń. Twoje brwi wyglądają jak krzaki w ogrodzie u sąsiada. I tak codziennie nie obchodzi Cie to jak wyglądasz bo przecież siedzisz w domu, a jeśli nie i pracujesz to jest też źle bo nie masz czasu na ogarnięcie domu a co dopiero na ogarnięcie samej siebie.
Nie, nie!!!! STOP !!!!
Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.
Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :
1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.
Także kochane dbajmy o siebie.
Nie, nie!!!! STOP !!!!
Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.
Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :
1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.
Także kochane dbajmy o siebie.
wtorek, 12 września 2017
Po co Ci ten blog ?
Poszłaś do pracy, masz mniej czasu dla siebie. Po co Ci ten blog ? Kiedy będziesz pisać ? Nie będziesz miała czasu. Daj sobie z tym spokój.
Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?
Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie.
Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.
Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?
Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie.
Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.
sobota, 2 września 2017
z pamiętnika Motylka-ostatnia część
Przychodzi w życiu taki moment że już wiesz że to koniec , już nic z tym nie zrobisz. Wiesz że musisz odpuścić. Dociera do Ciebie że to czego tak bardzo pragnęłaś nigdy nie będzie Twoje. Marzenia że on wróci zaczynają się oddalać , wiesz że to nigdy się nie stanie. Życie zaczyna toczyć się innym torem, zaczynasz się uśmiechać. Świat nabiera barw. Już nie tęsknisz i nie myślisz.. Zaczynasz żyć. Nie szukasz już zemsty za ból i cierpienie ale miłości i zrozumienia. Nagle pojawia się ktoś, ktoś kto zupełnie nie przypomina Ci jego. Czujesz się dobrze w jego towarzystwie , jesteś szczęśliwa i zakochujesz się bez opamiętania. Zapominasz o tym co boli i jak bardzo bolało. Wszystko dookoła robi się piękniejsze, kochasz i jesteś kochana. Wspólne plany na przyszłość. Mijają dni miesiące a Ty jesteś coraz szczęśliwsza. Przeszłość została za Tobą, aż do pewnego momentu. Znów spotykasz go na swojej drodze, wspomnienia wracają a Ty czujesz to ukłucie w sercu. On nie pojawia się nie bez powodu, chce do Ciebie wrócić. Powtarza Ci że Cię kocha i że tym razem wszystko się uda. Ty jednak wiesz że nie możesz , nie potrafisz mu zaufać i zniszczyć wszystko to co teraz masz. I mimo iż serce Ci pęka odmawiasz. Czujesz się rozdarta i bijesz się z myślami ale wiesz że dobrze zrobiłaś. Bo mimo iż już nie będzie go w Twoim życiu, wiesz że zostanie gdzieś na dnie Twojego serca. Tak zaczynasz nowe życie, kochasz i jesteś szczęśliwa , bierzesz ślub i zostajesz mamą. Jesteś naprawdę szczęśliwa i kochasz. Wasze drogi rozeszły się bezpowrotnie ale wiesz że tak jest dla Was lepiej. Czasami tylko zastanawiasz się czy jest szczęśliwy czy myśli o Tobie czasem i czy jesteś też na dnie jego serca.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
z pamiętnika Motylka część 2
Lato minęło, nadeszła jesień, zima i wreszcie wiosna miesiąc w którym wszystko budzi się do życia. Tylko nie ja,ja stałam w miejscu.Tęsknota, żal i uczucie pustki to jedyne co czułam. Każda myśl o nim przyrawiała mnie o wybuch płaczu. Nie potrafiłam pogodzić się z tym że jego już nie ma. Że już nigdy mnie nie przytuli pocałuje, nigdy już nie będzie nas. Szukałam każdego pretekstu żeby się z nim spotkać zobaczyć, zamienić chodź słowo.I tak było tego dnia, egzaminy dla klas trzecich gimnazjum. Po napisaniu wyszłam i zdecydowałam że czas porozmawiać może jednak jest szansa. Pojechałam do niego był w domu sam, pilnował rodzeństwa. I stało się po chwili rozmowy przytulił mnie do siebie i pocałował. To ta chwila na którą czekałam. Wtuleni rozmawialiśmy i całowaliśmy się na przemian. Czas dla mnie stanął w miejscu, nie liczyło się nic oprócz tego że znów jest przy mnie. Znów czułam jego zapach i dłonie dotykające mojego ciała,niczego więcej nie pragnęłam. Jedynie tego by zostało tak na zawsze. Trwało to może tak z trzy godziny. Aż przyszedł czas mojego powrotu do domu.
I tu znów przyszło rozczarowanie. Odprowadził mnie do drzwi, pocałował spojrzał w oczy i w tym momencie domyśliłam się że coś jest nie tak. Dla niego to była tylko chwila zapomnienia,nie chciał do mnie wrócić, a ja głupia znów dałam się nabrać. Powiedział mi to prosto w twarz, po raz kolejny cierpiałam za to jak bardzo go kochałam. Powinnam go znienawidzić , jednak nie potrafiłam.Wracałam do niego gdy tylko tego chciał. Po każdym rozstaniu bolało coraz bardziej, zamknięta w sobie rozpaczałam że nie mogę być z nim że to czego pragnę najbardziej na świecie jest po za moim zasięgiem. Pisałam listy, nawet prosiłam, niestety nic to nie dało. Im bardziej naciskałam tym bardziej on się ode mnie oddalił. A ja zaczęłam zmieniać swoje uczucie miłości w nienawiść, winny był cały świat..Po nim każdy chłopak z którym byłam, był dla mnie zabawką, zemsta za mój ból. Moja psychika zmieniła się, nie byłam i nigdy nie będę już taka jak kiedyś.
I tu znów przyszło rozczarowanie. Odprowadził mnie do drzwi, pocałował spojrzał w oczy i w tym momencie domyśliłam się że coś jest nie tak. Dla niego to była tylko chwila zapomnienia,nie chciał do mnie wrócić, a ja głupia znów dałam się nabrać. Powiedział mi to prosto w twarz, po raz kolejny cierpiałam za to jak bardzo go kochałam. Powinnam go znienawidzić , jednak nie potrafiłam.Wracałam do niego gdy tylko tego chciał. Po każdym rozstaniu bolało coraz bardziej, zamknięta w sobie rozpaczałam że nie mogę być z nim że to czego pragnę najbardziej na świecie jest po za moim zasięgiem. Pisałam listy, nawet prosiłam, niestety nic to nie dało. Im bardziej naciskałam tym bardziej on się ode mnie oddalił. A ja zaczęłam zmieniać swoje uczucie miłości w nienawiść, winny był cały świat..Po nim każdy chłopak z którym byłam, był dla mnie zabawką, zemsta za mój ból. Moja psychika zmieniła się, nie byłam i nigdy nie będę już taka jak kiedyś.
środa, 23 sierpnia 2017
Z pamiętnika Motylka
Mając szesnaście lat ludzie cieszą się życiem, zawierają nowe znajomości. Życie się dla nich otwiera są szczęśliwi i pełni energii. Ale czy zawsze tak jest? Czy mimo uśmiechu na ustach i poznawania nowych ludzi oraz zaczynania kolejnych związków wszystko jest tak jak być powinno? Ciepły letni sobotni wieczór, kolejna impreza. Wyszykowane i pełne szczęścia wpadamy na dyskotekę. Wszyscy już dawno szaleją na parkiecie, dołączamy i my zaczynamy się bawić dwie spragnione życia dziewczyny, przyjaciółki które wiedzą o sobie wszystko. Zabawa trwa w najlepsze i nagle muzyka w moich uszach przestaje brzmieć a ludzie dookoła zaczynają znikać, na środku wejścia stoi on, rok czasu nie mieliśmy kontaktu. Krew zaczyna we mnie buzować czuje jak robi mi się gorąco.
On zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie i całuje mnie jakbyśmy byli jeszcze razem. Zaczyna mi wirować w głowie i wiem że to ten moment, ta chwila gdzie wszystko wróciło, wszystko zaczęło się jeszcze raz. Tańczę z nim wpleciona w jego ramiona a łzy szczęścia płyną mi po policzkach. Tak długo na to czekałam, tak bardzo znów pragnęłam tego by móc się do niego przytulić. Działał na mnie jak narkotyk a ja na odwyku umierałam. W chwili gdy mnie pocałował, poczułam jak bym znowu dostała działkę. Potrzebowałam go jak powietrza, tlenu bez którego się dusiłam. Był przy mnie tu i teraz a ja znów mogłabym latać. Tak spędziliśmy razem cała noc w dyskotece, znowu razem. chwilowo trwaj... Jadąc do domu nad ranem byłam w siódmym niebie, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania wiedziałam że przyjedzie jeszcze w niedziele. Stało się tak jak myślałam,przyjechał ale zostawił mi tylko kartkę pod drzwiami z napisem " To nie ma sensu, to się nie może udać przepraszam..." i podpis (którego ze względów osobistych nie podam). Tak po raz drugi dostałam prosto w twarz, oblana zimnymi potami przepłakałam cała noc i kolejny dzień. Rozbita zdradzona czułam jak opadam w dół bez skrzydeł roztrzaskując się o ziemię. Przyszła kolejna sobota kolejna impreza na którą poszłam za namową przyjaciółki, ale on już się nie pojawił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się że ma już kogoś nowego a ja, ja zostałam sama z nienawiścią do całego świata. Od tamtej pory wredna nieczuła i bez żadnych skrupułów bawiąca się uczuciami innych..cdn.
On zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie i całuje mnie jakbyśmy byli jeszcze razem. Zaczyna mi wirować w głowie i wiem że to ten moment, ta chwila gdzie wszystko wróciło, wszystko zaczęło się jeszcze raz. Tańczę z nim wpleciona w jego ramiona a łzy szczęścia płyną mi po policzkach. Tak długo na to czekałam, tak bardzo znów pragnęłam tego by móc się do niego przytulić. Działał na mnie jak narkotyk a ja na odwyku umierałam. W chwili gdy mnie pocałował, poczułam jak bym znowu dostała działkę. Potrzebowałam go jak powietrza, tlenu bez którego się dusiłam. Był przy mnie tu i teraz a ja znów mogłabym latać. Tak spędziliśmy razem cała noc w dyskotece, znowu razem. chwilowo trwaj... Jadąc do domu nad ranem byłam w siódmym niebie, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania wiedziałam że przyjedzie jeszcze w niedziele. Stało się tak jak myślałam,przyjechał ale zostawił mi tylko kartkę pod drzwiami z napisem " To nie ma sensu, to się nie może udać przepraszam..." i podpis (którego ze względów osobistych nie podam). Tak po raz drugi dostałam prosto w twarz, oblana zimnymi potami przepłakałam cała noc i kolejny dzień. Rozbita zdradzona czułam jak opadam w dół bez skrzydeł roztrzaskując się o ziemię. Przyszła kolejna sobota kolejna impreza na którą poszłam za namową przyjaciółki, ale on już się nie pojawił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się że ma już kogoś nowego a ja, ja zostałam sama z nienawiścią do całego świata. Od tamtej pory wredna nieczuła i bez żadnych skrupułów bawiąca się uczuciami innych..cdn.
środa, 16 sierpnia 2017
karma
Od jakiegoś czasu moim ulubionym powiedzeniem jest powiedzenie że " karma wraca i przeważnie jest s*ką ". Wierzę w karmę i dobrych i złych uczynków. Do jakiegoś czasu byłam dość mściwą osobą, jeśli ktoś zrobił mi krzywdę lub komuś z moich bliskich pragnęłam zemsty.
Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.
Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.
Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.
" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"
" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "
Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.
A Wy wierzycie w karmę ???
Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.
Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.
Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.
" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"
" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "
Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.
A Wy wierzycie w karmę ???
wtorek, 8 sierpnia 2017
Ten dzień
Ten dzień , dopada każdą z nas. Wstajesz rano i już wiesz że to będzie ten dzień. Od rana masz zły humor wściekasz się na wszystko, nawet powietrze Cie denerwuje. Dzieci marudzą , mąż nie ułatwia. Wszyscy coś od Ciebie chcą , a Ty chcesz jedynie żeby dali Ci święty spokój. Kawa nie pomaga, masz wrażenie że zaraz wybuchniesz. Jedna iskierka i dostaniesz samozapłonu. Zupa wykipiała , dzieciaki z przedszkola wracały z płaczem, a mąż zadzwonił że będzie późno.
Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.
Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?
Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.
Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?
czwartek, 13 lipca 2017
Trzydzieści faktów o mnie
Z racji tego iż za rok w lutym, stuknie mi trzydziestka. Postanowiłam napisać listę trzydziestu faktów o mnie samej.
1.Jestem osobą niepełnosprawną
tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać
To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać
Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela
25. Nie lubię kotów
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.
1.Jestem osobą niepełnosprawną
tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać
To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać
Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela
25. Nie lubię kotów
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Ja samolubna i nie matka polka..
Zbrzydł mi stereotyp oraz obraz mamy i żony idealnej. W filmach, reklamach, serialach i internecie. Wszędzie pokazują te perfekcyjne mamy które mają zadbany i nienaganny wygląd oraz dom. Zdrowe obiadki i brak słodyczy. Nie jestem i nigdy nie będę mamą i żoną idealną. Nie przeszkadzają mi spojrzenia oraz hejty posyłane w moją stronę. Jest w moim życiu parę takich rzeczy przez które nigdy nie będę taką typową "matką polką".
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
piątek, 9 czerwca 2017
Dzień za dniem
Dzień za dniem, codzienność za codziennościom. Każdego dnia zastanawiam się dokąd tak naprawdę zmierzam. Czego chcę od życia i samej siebie. Co w życiu jest dla mnie najważniejsze, co chciałabym osiągnąć. Rodzina, mąż i dzieci są dla mnie na pierwszym miejscu. Jestem szczęśliwa ale w życiu czegoś mi brakuje. Jakiejś adrenaliny, która dawał by mi kopa do dalszego życia. Ktoś powie "powinnaś żyć i nie narzekać. Masz dach nad głową, pieniądze, zdrowe dzieci i męża który Cię kocha." Tak wiem i doceniam to co mam, ale czy naprawdę zostaje mi cieszyć się tym co mam bez ambicji, planów i marzeń na przyszłość? Nie chce żyć tylko szarą codziennością i żeby dni różniły się jedynie obiadem. Dlatego codziennie staram się, aby każdy nasz dzień był inny,. Żeby po popołudniu, jak mąż wraca z pracy, wykorzystać dzień na maksa. Nasze dzieci nie mają monotonności dnia codziennego, bo staram się aby każdy dzień wyglądał inaczej. Popracować muszę jeszcze nad zmianą swojego czasu do południa, tak zaplanować obowiązki aby znaleść czas tylko dla siebie, poczytać książkę, pójść na solarium czy zadbać o paznokcie (chodź akurat o te bardzo dbam). Jestem zdania że trzeba żyć pełnią życia, bo jest ono tylko jedno.Nie będę się ogądać na innych, nie mam czasu zastanawiać się czy komuś moje życie się podoba czy nie. To moje życie i chcę je przeżyć po swojemu. Mówią każdy jest kowalem swojego losu, więc chcę żyć pełnią życia..
Cześć to ja twoja...
Cześć to ja depresja!!!
Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności, monotonności i tego że wszystko tylko Ty. Razem będzie o wiele lepiej, wyśpisz się wreszcie. Świat będzie kręcił się dalej ale obok Ciebie, a Ty znajdziesz czas na odpoczynek. Nic nie będziesz musiała robić. Każde z dotychczasowych obowiązków przejmą za Ciebie inni. Przecież zobacz świat jest taki zły, ponury i bez perspektyw.
Codzienne zakupy,prowadzenie dzieci do szkoły i przedszkola, pranie, sprzątanie, gotowanie to już nie Twój problem. Nic nie robić , patrzeć w sufit.a reszta niech radzi sobie bez Ciebie.
Bez znaczenia będzie w co będziesz ubrana podarty podkoszulek i dresy czy tylko bielizna.Nie ważne czy brałaś prysznic wczoraj czy tydzień temu. Koniec z czytaniem dzieciom bajek na dobranoc i wstawania do nich w nocy. Będziemy tylko ja i Ty. Tylko ja Cię rozumiem. Wiem jak jest Ci ciężko, widzę jak świat stracił barwy. Zostaw ich wszystkich , przecież wszyscy kiedyś umrzemy.
Stop !!! Nie !!!!
Nie chcę abyś u mnie mieszkała. Cieszę się życiem. Świat ma piękne barwy. Idzie lato, kocham lato. Uwielbiam prowadzać moje dzieci do przedszkola,i biegać z nimi po podwórku. Jak masz rodzinne która Cie kocha nie ma czegoś takiego jak przytłaczająca monotonność. Wystarczy chcieć aby każdy dzień był wyjątkowy. Chcę chodzić na za zakupy, gotować obiady. Jak każda kobieta być zadbana i piękna. Makijaż i to jak ubieram się na co dzień jest dla mnie bardzo ważne.
Kocham adrenalinę i to że jestem zołzą. Kocham swoją rodzinę i swoje życie i nie zrezygnuje z niego.
Więc idź precz, poszukaj sobie innego domu, innej ofiary. Albo , wiesz nie po prostu zniknij z tego świata , nie jesteś tu potrzebna.
Żegnam!!!! Ja ,która Ci się nie podda !!!!!
Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności, monotonności i tego że wszystko tylko Ty. Razem będzie o wiele lepiej, wyśpisz się wreszcie. Świat będzie kręcił się dalej ale obok Ciebie, a Ty znajdziesz czas na odpoczynek. Nic nie będziesz musiała robić. Każde z dotychczasowych obowiązków przejmą za Ciebie inni. Przecież zobacz świat jest taki zły, ponury i bez perspektyw.
Codzienne zakupy,prowadzenie dzieci do szkoły i przedszkola, pranie, sprzątanie, gotowanie to już nie Twój problem. Nic nie robić , patrzeć w sufit.a reszta niech radzi sobie bez Ciebie.
Bez znaczenia będzie w co będziesz ubrana podarty podkoszulek i dresy czy tylko bielizna.Nie ważne czy brałaś prysznic wczoraj czy tydzień temu. Koniec z czytaniem dzieciom bajek na dobranoc i wstawania do nich w nocy. Będziemy tylko ja i Ty. Tylko ja Cię rozumiem. Wiem jak jest Ci ciężko, widzę jak świat stracił barwy. Zostaw ich wszystkich , przecież wszyscy kiedyś umrzemy.
Stop !!! Nie !!!!
Nie chcę abyś u mnie mieszkała. Cieszę się życiem. Świat ma piękne barwy. Idzie lato, kocham lato. Uwielbiam prowadzać moje dzieci do przedszkola,i biegać z nimi po podwórku. Jak masz rodzinne która Cie kocha nie ma czegoś takiego jak przytłaczająca monotonność. Wystarczy chcieć aby każdy dzień był wyjątkowy. Chcę chodzić na za zakupy, gotować obiady. Jak każda kobieta być zadbana i piękna. Makijaż i to jak ubieram się na co dzień jest dla mnie bardzo ważne.
Kocham adrenalinę i to że jestem zołzą. Kocham swoją rodzinę i swoje życie i nie zrezygnuje z niego.
Więc idź precz, poszukaj sobie innego domu, innej ofiary. Albo , wiesz nie po prostu zniknij z tego świata , nie jesteś tu potrzebna.
Żegnam!!!! Ja ,która Ci się nie podda !!!!!
Ból po śmierci
Śmierć bliskiej nam osoby, każdy z nas tego doświadczył. Szok,tęsknota,uczucie niesprawiedliwości,żal i ból. Żałoba, każdy z nas przechodzi ją na swój sposób. Pierwszym takim etapem jest szok któremu towarzyszy płacz i załamanie.Ale nie wszyscy okazują cierpienie po stracie bliskiej osoby płaczem. Są i tacy którzy duszą to w sobie, rzucając się na przykład w wir pracy, szukają czegoś co pozwoli im nie myśleć. Szukają czegoś co da im zmęczenie fizyczne,aby nie czuć bólu psychicznego. Śmierć jest czymś na co nie potrafimy się przygotować, nawet gdy wiemy że bliska nam osoba jest chora i w każdej chwili może od nas odejść, ból, szok i cierpienie i tak nas nie ominął. Uczucie pustki oraz tęsknota są czymś normalnym w takim momencie. Każdy z nas jest inny i inaczej przechodzi żałobę, pamiętajmy jednak jedno że żałobę nosimy w sercu, nie na ramieniu. W naszej kulturze przyjęło się że człowiek w żałobie ubiera się na czarno.Ale czy naprawdę ma to jakieś znaczenie jak będziemy chodzić ubrani (nie mówię tu o pogrzebie), tak naprawdę ważna jest pamięć i to że ta osoba zawsze zostanie w naszych sercach. Są i tacy którzy po śmierci bliskiej osoby chcą być sami że sobą, chcą uporać się z tą stratą samotnie.Ja osobiście nie wiem po co komu stypa, rodzina zmarłej osoby zasiada przy jednym stole,żeby zjeść razem obiad. Każdy zaczyna opowiadać co tam u niego, bo przecież normalnie się nie widują, ostatni raz wszyscy razem widzieli się właśnie na pogrzebie. Te sztuczne uśmiechy do siebie nawzajem i pocieszenie. Nigdy nie mogłam zrozumieć,czemu miało by to służyć. Ja po śmierci mojej babci + 20.12.2010,(mamy mojej mamy), bardzo długo nie mogłam się pozbierać, nigdy nie zapomnę tego widoku kiedy widziałam ją po raz ostatni w szpitalu. Była dla mnie najbliższą osoba na ziemi.To ona nauczyła mnie jak patrzeć na świat przez pryzmat szczęścia.Pamiętajmy że osoba która od nas odeszła na pewno nie chciałaby aby nasze życie skończyło się wraz z jej odejściem. Zapamiętajmy naszych bliskich którzy odeszli, takimi jacy byli, jakich ich kochaliśmy. Pamięć o bliskich to nie tylko kwiaty oraz znicze na święto zmarłych,ale też modlitwa i miejsce w naszych sercach. Dzisiejszy wpis jest dla mnie bardzo ważny, ponieważ dziś odeszła od nas moja druga babcia, mama mojego taty. Wszyscy jesteśmy pogrążeni w żalu i smutku. Spoczywaj w pokoju babciu. + 09.05.2017.
Nie potrafię siedzieć w domu.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
Krótkie włosy
Od dawna wiadomo że włosy są atutem kobiecości. W telewizji , teledyskach zawsze podkreślają piękno swoich długich włosów. Kręcone, proste, blond czy rude. Piękne lśniące włosy. W telewizji w każdym teledysku , filmie czy serialu kobiety mają piękne długie włosy.
Ale czy tak jest czy piękne włosy są tylko długie. Czy kobieta żeby być seksowna musi mieć długie włosy.
Otóż nie, krótkie włosy również mogą być seksowne. A dowodem na to są aktorki takie jak Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Zielińska lub piosenkarki takie jak Pink, Rihanna.
Są one pięknymi kobietami z krótkimi włosami. Krótkie włosy nie są tak lubiane przez kobiety jak włosy długie. Każde mają swoje plusy i minusy. Ja skupie się na krótkich.
Plusy:
*szybkie mycie i suszenie
*szybkie układanie
* chłodniej latem
* łatwiej je samodzielnie zafarbować
*praktyczne dla ludzi którzy uprawiają sport
Minusy:
*wyglądają źle po przebudzeniu
*nie każdemu pasują
* czasem ciężko je ułożyć
* wiatr nie sprzyja krótkim fryzurą
Ale czy tak jest czy piękne włosy są tylko długie. Czy kobieta żeby być seksowna musi mieć długie włosy.
Otóż nie, krótkie włosy również mogą być seksowne. A dowodem na to są aktorki takie jak Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Zielińska lub piosenkarki takie jak Pink, Rihanna.
Są one pięknymi kobietami z krótkimi włosami. Krótkie włosy nie są tak lubiane przez kobiety jak włosy długie. Każde mają swoje plusy i minusy. Ja skupie się na krótkich.
Plusy:
*szybkie mycie i suszenie
*szybkie układanie
* chłodniej latem
* łatwiej je samodzielnie zafarbować
*praktyczne dla ludzi którzy uprawiają sport
Minusy:
*wyglądają źle po przebudzeniu
*nie każdemu pasują
* czasem ciężko je ułożyć
* wiatr nie sprzyja krótkim fryzurą
W pogoni za szczęściem
Szczęście, dla każdego z nas to słowo oznacza co innego. Dla mamy szczęściem będzie posiadanie dzieci, dla dziecka posiadanie zabawki. Są różne rodzaje szczęścia,i dla każdego z nas to szczęście wygląda inaczej.Ale czy potrafimy odnaleść to szczęście w codzienności, i zwykłym codziennym życiu? Dzień za dniem lecą, praca,dom,dzieci. Człowiek nie ma się kiedy zatrzymać, pomyśleć, docenić tego co ma. Właśnie takie przyziemnne rzeczy, że jesteśmy zdrowi , mamy pracę, dach nad głową. Że budzimy się rano i świeci słońce. Mówią docenisz jak stracisz, stracisz jak nie docenisz.." Trzeba w życiu zacząć cenić,to co daje nam los. Ktoś powie nie jestem szczęśliwy bo, nie mam domu z ogrodem i miliona na koncie. Ale ma za to kochającą żonę, wspaniałe dzieci,jest zdrowy.Ludzie nauczyli się narzekać bo tak im wygodnie.Nie ma tak na prawdę, jednej definicji szczęścia, bo każdy z nas jest inny i każdy z nas inaczej rozumie słowo "szczęście". Pewne jest to że życie mamy jedno i trzeba się cieszyć każdym dniem. Nigdy nie wiemy kiedy może zabraknąć nas na tym świecie.
Nie jest szczęśliwy w życiu ten co ma wszystko,ale ten który cieszy się tym co ma...
Nie jest szczęśliwy w życiu ten co ma wszystko,ale ten który cieszy się tym co ma...
Mieszkanie na wsi czy też na obrzeżach miasta ma swoje wady i zalety. Dla mnie najgorszą wadą jest to że wszędzie jest daleko. I tak jak np.ja muszę jechać do miasta żeby coś załatwić. Dla tych co mają prawo jazdy i auto nie ma to za bardzo znaczenia. Ale dla tych którzy go nie posiadają może być problemem i to bardzo dużym. Ja akurat zaliczam się do tej grupy , gdzie pomimo iż mój mąż ma prawo jazdy i auto jest do piętnastej w pracy. Wiec gdy muszę coś załatwić zostaje mi komunikacja miejska. I własnie tu zaczyna się moja gehenna. Każdy z nas kto jechał lub jeździ tym właśnie środkiem transportu , wie doskonale z czym to się wiąże.
Autobus przeważnie jest opóźniony, często jest tak że nie ma miejsca siedzącego. Każdy w autobusie pachnie inaczej, najbardziej odczuwalne jest to w ciepłe dni gdy każdy pasażer jest spocony. Zapachów perfum jak w drogerii. Czasami trafi się jeszcze ktoś zapachu wczorajszego albo alkoholowego. Nie wspomnę już o tym że z przystanku do miejsca docelowego czasem jest dość daleko. A i na przystanku się naczekać trzeba, szczególnie w mniejszych miastach, gdzie autobus jest np. co godzinę ( tak jak u mnie).
Dzisiaj miałam własnie okazje jeździć z mojej miejscowości gdzie mieszkam jeszcze do dwóch innych i to z przesiadkami. Pomimo że byłam bez dzieci , nie było mi wesoło. Nienawidzę jeździć komunikacją miejską , dlatego myślę nad tym aby jak najszybciej zrobić prawo jazdy. A Wy lubicie jeździć autobusami ?
Autobus przeważnie jest opóźniony, często jest tak że nie ma miejsca siedzącego. Każdy w autobusie pachnie inaczej, najbardziej odczuwalne jest to w ciepłe dni gdy każdy pasażer jest spocony. Zapachów perfum jak w drogerii. Czasami trafi się jeszcze ktoś zapachu wczorajszego albo alkoholowego. Nie wspomnę już o tym że z przystanku do miejsca docelowego czasem jest dość daleko. A i na przystanku się naczekać trzeba, szczególnie w mniejszych miastach, gdzie autobus jest np. co godzinę ( tak jak u mnie).
Dzisiaj miałam własnie okazje jeździć z mojej miejscowości gdzie mieszkam jeszcze do dwóch innych i to z przesiadkami. Pomimo że byłam bez dzieci , nie było mi wesoło. Nienawidzę jeździć komunikacją miejską , dlatego myślę nad tym aby jak najszybciej zrobić prawo jazdy. A Wy lubicie jeździć autobusami ?
sobota, 20 maja 2017
Jak wiadomo od wieków że muzyka łagodzi obyczaje, jest świetnym sposobem na rozładowanie emocji, wyżycie się, wyrażenie siebie. Muzyka nadaje barwy naszemu życiu. Większość z nas nie wyobraża sobie bez niej życia. Ale jaki ona ma wpływ na nasze życie, na nasze emocje, czym jest dla nas? Trudno zaprzeczyć, że muzyka jest czynnikiem zarówno tworzącym emocje, jak i nasilającym je, nadającym im wiele, różnorodnych odcieni i barw.
Dzieje się tak z wielu powodów, np. dlatego, że często pewne melodie przypominają nam o miejscach, osobach, zdarzeniach, czy po prostu - dane wspomnienie kojarzymy z daną muzyką, od tak.
Bywa tak, że słuchając pewnej piosenki, bardzo silnie przypominamy sobie pewne sprawy. Przeżywamy je drugi raz. Same wspomnienia dają nam wiele emocji, ale jeżeli słuchamy przy tym piosenki, która z nim się nam kojarzy, odczuwamy to wspomnienie również tym innym zmysłem, duszą. Wydaje się nam to wtedy o wiele silniejsze, potrafimy się wczuć w to tak, jakby działo się to całkiem niedawno, bo w muzyce zakodowane są też emocje, które odbieramy podświadomie, nie potrafimy ich zdefiniować. Uaktywniają się one właśnie podczas jej słuchania. W naszych myślach pojawiają się obrazy, które widzimy o wiele barwniej, niż przed chwilą. Niekiedy wracają do nas wspomnienie które bolą i o których chcielibyśmy zapomnieć.
Nie trzeba psychologa, aby zgodzić się ze stwierdzeniem, że muzyka jest konstruktywnym sposobem na rozładowanie złych emocji (dobrych raczej nie potrzeba rozładowywać, prawda? Chyba, że mowa o rozpierającej nas energii, ale o tym za chwilę). Można nią przywołać także uczucie spokoju i rozluźnienia. Po ciężkim dniu, kiedy jesteśmy bezradni, zmęczeni, to właśnie muzyka potrafi ukoić nasze nerwy.
Bywa też tak, że jest w nas ogrom energii, nie wiemy jak ją rozładować. Zamiast wyładowywać ją na wszystkim wokoło, możemy to zrobić słuchając muzyki. Ja na przykład robię to tak że wybieram odpowiedni utwór i puszczam go bardzo głośno. Muzyka, ona wpływa na nasze kontakty ze światem! Nie jest obojętna i tutaj ma pole do popisu.
Nie bez powodu mówi się, że Ci, którzy słuchają podobnej muzyki, zawsze się jakoś dogadają. Nie znaczy to, że nie damy rady przyjaźnić się z kimś, kto lubi coś innego - chodzi o to, że ludzie z podobnych nurtów muzycznych odbierają podobne ładunki emocjonalne, mają podobne dusze, bo muzyka je odzwierciedla. A wiadomo, że dwie podobne duchem osoby prawdopodobnie znajdą coś, co je łączy. Potrafi ona również bardzo mocno dzielić, a to własnie za prawą tego że każdy z nas ma inną duszę oraz zmagamy się z różnymi emocjami.
Wiele razy pojawiły się tu słowa "uczucia", "emocje" czy "dusza". Nie bez znaczenia. Muzyka wiąże się z nimi, jak dwójka zakochanych ludzi wiąże się ze sobą. Stają się w pewnym sensie jednością, tak jak i muzyka z tymi wartościami.
Tak więc, wpływ muzyki na nasze życie jest ogromny i każdy może go zauważyć, jest ona obecna wszędzie. A każdy z nas słyszy ją inaczej.
Dzieje się tak z wielu powodów, np. dlatego, że często pewne melodie przypominają nam o miejscach, osobach, zdarzeniach, czy po prostu - dane wspomnienie kojarzymy z daną muzyką, od tak.
Bywa tak, że słuchając pewnej piosenki, bardzo silnie przypominamy sobie pewne sprawy. Przeżywamy je drugi raz. Same wspomnienia dają nam wiele emocji, ale jeżeli słuchamy przy tym piosenki, która z nim się nam kojarzy, odczuwamy to wspomnienie również tym innym zmysłem, duszą. Wydaje się nam to wtedy o wiele silniejsze, potrafimy się wczuć w to tak, jakby działo się to całkiem niedawno, bo w muzyce zakodowane są też emocje, które odbieramy podświadomie, nie potrafimy ich zdefiniować. Uaktywniają się one właśnie podczas jej słuchania. W naszych myślach pojawiają się obrazy, które widzimy o wiele barwniej, niż przed chwilą. Niekiedy wracają do nas wspomnienie które bolą i o których chcielibyśmy zapomnieć.
Nie trzeba psychologa, aby zgodzić się ze stwierdzeniem, że muzyka jest konstruktywnym sposobem na rozładowanie złych emocji (dobrych raczej nie potrzeba rozładowywać, prawda? Chyba, że mowa o rozpierającej nas energii, ale o tym za chwilę). Można nią przywołać także uczucie spokoju i rozluźnienia. Po ciężkim dniu, kiedy jesteśmy bezradni, zmęczeni, to właśnie muzyka potrafi ukoić nasze nerwy.
Bywa też tak, że jest w nas ogrom energii, nie wiemy jak ją rozładować. Zamiast wyładowywać ją na wszystkim wokoło, możemy to zrobić słuchając muzyki. Ja na przykład robię to tak że wybieram odpowiedni utwór i puszczam go bardzo głośno. Muzyka, ona wpływa na nasze kontakty ze światem! Nie jest obojętna i tutaj ma pole do popisu.
Nie bez powodu mówi się, że Ci, którzy słuchają podobnej muzyki, zawsze się jakoś dogadają. Nie znaczy to, że nie damy rady przyjaźnić się z kimś, kto lubi coś innego - chodzi o to, że ludzie z podobnych nurtów muzycznych odbierają podobne ładunki emocjonalne, mają podobne dusze, bo muzyka je odzwierciedla. A wiadomo, że dwie podobne duchem osoby prawdopodobnie znajdą coś, co je łączy. Potrafi ona również bardzo mocno dzielić, a to własnie za prawą tego że każdy z nas ma inną duszę oraz zmagamy się z różnymi emocjami.
Wiele razy pojawiły się tu słowa "uczucia", "emocje" czy "dusza". Nie bez znaczenia. Muzyka wiąże się z nimi, jak dwójka zakochanych ludzi wiąże się ze sobą. Stają się w pewnym sensie jednością, tak jak i muzyka z tymi wartościami.
Tak więc, wpływ muzyki na nasze życie jest ogromny i każdy może go zauważyć, jest ona obecna wszędzie. A każdy z nas słyszy ją inaczej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Cześć to ja depresja!!! Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności,...
-
Całe życie do czegoś dążymy. Każdy z nas do czego innego. Mamy obrany cel i staramy się go zrealizować. A do czego dążę ja, mama trójki dzi...
-
Komputer, tablet, smartfon,laptop używki naszych dzieci.Niestety dzieci w dzisiejszych czasach już od najmłodszych lat używają tego typu ...




























