Przychodzi w życiu taki czas czy zaczynasz się zastanawiać, czy aby masz w życiu wszystko czego chciałaś, czy naprawdę jesteś szczęśliwa. Masz prawie trzydzieści lat , kochającego męża , trójkę wspaniałych dzieci, stabilizację i bezpieczeństwo. Ale czy to jest wystarczające, daje Ci spełnienie? Czy to jest to czego chciałaś , o czym marzyłaś jako nastolatka? Dobrze wiesz że nie jesteś idealną mamą, żoną ani panią domu.
Mając piętnaście lat marzyłaś o ciągłych imprezach, o beztroskim życiu i o tym by spać do południa. Byłaś pewna że Twoja pierwsza miłość to ta na całe życie. Chciałaś żyć pełnią życia, wierząc że każdego dnia będzie wszystko tak jak sobie to wymarzyłaś. Jedynymi problemami które wtedy spędzały Ci sen z powiek było to czy w sobotę rodzice puszczą Cię na imprezę, a po powrocie z niej aby nie wyczuli że piłaś.
No i stało się , zaczęłaś dorastać ,zmieniłaś priorytety. Twoja pierwsza miłość okazała się totalną porażką chodź do dziś czasami po niej cierpisz. W wieku osiemnastu lat urodziłaś pierwsze dziecko i wyszłaś za mąż. Nocne imprezowanie zamieniłaś na nocne wstawanie do dziecka, beztroskie chwile odleciały i zamieniły się w fale troski o najbliższych. Musiałaś stać się odpowiedzialna, z biegiem czasu stało się to dla Ciebie normą a kolejne lata dawały poczucie tego że zaczynasz żyć innym życiem. Mąż dzieci i dom stały się Twoim planem numer jeden. Stare przyjaźnie zaczęły się zacierać wasze drogi się rozeszły. Na to miejsce pojawiły się nowe trwałe osoby w Twoim życiu. Dni czasami bywają bardzo ciężkie, dzieci chorują, Ty nie masz chwili dla siebie. Świat przewraca Ci się do góry nogami. Kochasz męża i dzieci ale czasami masz ochotę uciec od tego wszystkiego.
Czy to wszystko co posiadasz , jest tym czego chciałaś. Mąż którego tak kochasz, jest dla Ciebie tym jedynym? Jak często zadajesz sobie pytanie co by było gdyby ?
Gdyby co ? Gdybyś nie poznała swojego męża , nie miała dzieci. Tamten świat już nie istnieje. Poznałaś mężczyznę z którym chcesz spędzić resztę życia, masz z nim wspaniałe dzieci. Jesteś szczęśliwa , musisz być zrozum to jest teraz Twoje życie i Twój czas. Tamtej Ciebie już nie ma i nie będzie. Gdzieś tam na górze ktoś dobrze to przemyślał i dlatego jesteś tu gdzie jesteś. Teraz jest inaczej jest lepiej. Bo jest prawda ?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cała ja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cała ja. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 listopada 2017
piątek, 20 października 2017
Przytłoczona
Ile razy chciałaś to wszystko rzucić, dać się ponieść chwili i zostawić wszystkie problemy i wyjść?
Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.
NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!
Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.
Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.
Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.
NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!
Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.
Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.
wtorek, 3 października 2017
Zrób to dla siebie
Wstajesz rano zakładasz rozciągnięte dresy i podkoszulek albo i nie, chodzisz w piżamie po domu. Robisz sobie kawę odpalasz komputer i wciskasz włącz na pilocie od telewizora. Rękami przeczesujesz tłuste i potargane włosy. Bierzesz łyk kawy i tak zaczynasz dzień. Dzień jak co dzień. Odprowadzasz dzieci do przedszkola bez makijażu bo i po co przecież to tylko chwila. Twoje nogi już dawno nie widziały maszynki do golenia, przecież i tak nosisz długie spodnie i nikt ich nie widzi. Na paznokciach jakieś skrawki lakieru... A sam odpadnie przy myciu podłogi lub naczyń. Twoje brwi wyglądają jak krzaki w ogrodzie u sąsiada. I tak codziennie nie obchodzi Cie to jak wyglądasz bo przecież siedzisz w domu, a jeśli nie i pracujesz to jest też źle bo nie masz czasu na ogarnięcie domu a co dopiero na ogarnięcie samej siebie.
Nie, nie!!!! STOP !!!!
Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.
Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :
1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.
Także kochane dbajmy o siebie.
Nie, nie!!!! STOP !!!!
Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.
Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :
1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.
Także kochane dbajmy o siebie.
wtorek, 12 września 2017
Po co Ci ten blog ?
Poszłaś do pracy, masz mniej czasu dla siebie. Po co Ci ten blog ? Kiedy będziesz pisać ? Nie będziesz miała czasu. Daj sobie z tym spokój.
Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?
Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie.
Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.
Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?
Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie.
Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.
sobota, 2 września 2017
z pamiętnika Motylka-ostatnia część
Przychodzi w życiu taki moment że już wiesz że to koniec , już nic z tym nie zrobisz. Wiesz że musisz odpuścić. Dociera do Ciebie że to czego tak bardzo pragnęłaś nigdy nie będzie Twoje. Marzenia że on wróci zaczynają się oddalać , wiesz że to nigdy się nie stanie. Życie zaczyna toczyć się innym torem, zaczynasz się uśmiechać. Świat nabiera barw. Już nie tęsknisz i nie myślisz.. Zaczynasz żyć. Nie szukasz już zemsty za ból i cierpienie ale miłości i zrozumienia. Nagle pojawia się ktoś, ktoś kto zupełnie nie przypomina Ci jego. Czujesz się dobrze w jego towarzystwie , jesteś szczęśliwa i zakochujesz się bez opamiętania. Zapominasz o tym co boli i jak bardzo bolało. Wszystko dookoła robi się piękniejsze, kochasz i jesteś kochana. Wspólne plany na przyszłość. Mijają dni miesiące a Ty jesteś coraz szczęśliwsza. Przeszłość została za Tobą, aż do pewnego momentu. Znów spotykasz go na swojej drodze, wspomnienia wracają a Ty czujesz to ukłucie w sercu. On nie pojawia się nie bez powodu, chce do Ciebie wrócić. Powtarza Ci że Cię kocha i że tym razem wszystko się uda. Ty jednak wiesz że nie możesz , nie potrafisz mu zaufać i zniszczyć wszystko to co teraz masz. I mimo iż serce Ci pęka odmawiasz. Czujesz się rozdarta i bijesz się z myślami ale wiesz że dobrze zrobiłaś. Bo mimo iż już nie będzie go w Twoim życiu, wiesz że zostanie gdzieś na dnie Twojego serca. Tak zaczynasz nowe życie, kochasz i jesteś szczęśliwa , bierzesz ślub i zostajesz mamą. Jesteś naprawdę szczęśliwa i kochasz. Wasze drogi rozeszły się bezpowrotnie ale wiesz że tak jest dla Was lepiej. Czasami tylko zastanawiasz się czy jest szczęśliwy czy myśli o Tobie czasem i czy jesteś też na dnie jego serca.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
z pamiętnika Motylka część 2
Lato minęło, nadeszła jesień, zima i wreszcie wiosna miesiąc w którym wszystko budzi się do życia. Tylko nie ja,ja stałam w miejscu.Tęsknota, żal i uczucie pustki to jedyne co czułam. Każda myśl o nim przyrawiała mnie o wybuch płaczu. Nie potrafiłam pogodzić się z tym że jego już nie ma. Że już nigdy mnie nie przytuli pocałuje, nigdy już nie będzie nas. Szukałam każdego pretekstu żeby się z nim spotkać zobaczyć, zamienić chodź słowo.I tak było tego dnia, egzaminy dla klas trzecich gimnazjum. Po napisaniu wyszłam i zdecydowałam że czas porozmawiać może jednak jest szansa. Pojechałam do niego był w domu sam, pilnował rodzeństwa. I stało się po chwili rozmowy przytulił mnie do siebie i pocałował. To ta chwila na którą czekałam. Wtuleni rozmawialiśmy i całowaliśmy się na przemian. Czas dla mnie stanął w miejscu, nie liczyło się nic oprócz tego że znów jest przy mnie. Znów czułam jego zapach i dłonie dotykające mojego ciała,niczego więcej nie pragnęłam. Jedynie tego by zostało tak na zawsze. Trwało to może tak z trzy godziny. Aż przyszedł czas mojego powrotu do domu.
I tu znów przyszło rozczarowanie. Odprowadził mnie do drzwi, pocałował spojrzał w oczy i w tym momencie domyśliłam się że coś jest nie tak. Dla niego to była tylko chwila zapomnienia,nie chciał do mnie wrócić, a ja głupia znów dałam się nabrać. Powiedział mi to prosto w twarz, po raz kolejny cierpiałam za to jak bardzo go kochałam. Powinnam go znienawidzić , jednak nie potrafiłam.Wracałam do niego gdy tylko tego chciał. Po każdym rozstaniu bolało coraz bardziej, zamknięta w sobie rozpaczałam że nie mogę być z nim że to czego pragnę najbardziej na świecie jest po za moim zasięgiem. Pisałam listy, nawet prosiłam, niestety nic to nie dało. Im bardziej naciskałam tym bardziej on się ode mnie oddalił. A ja zaczęłam zmieniać swoje uczucie miłości w nienawiść, winny był cały świat..Po nim każdy chłopak z którym byłam, był dla mnie zabawką, zemsta za mój ból. Moja psychika zmieniła się, nie byłam i nigdy nie będę już taka jak kiedyś.
I tu znów przyszło rozczarowanie. Odprowadził mnie do drzwi, pocałował spojrzał w oczy i w tym momencie domyśliłam się że coś jest nie tak. Dla niego to była tylko chwila zapomnienia,nie chciał do mnie wrócić, a ja głupia znów dałam się nabrać. Powiedział mi to prosto w twarz, po raz kolejny cierpiałam za to jak bardzo go kochałam. Powinnam go znienawidzić , jednak nie potrafiłam.Wracałam do niego gdy tylko tego chciał. Po każdym rozstaniu bolało coraz bardziej, zamknięta w sobie rozpaczałam że nie mogę być z nim że to czego pragnę najbardziej na świecie jest po za moim zasięgiem. Pisałam listy, nawet prosiłam, niestety nic to nie dało. Im bardziej naciskałam tym bardziej on się ode mnie oddalił. A ja zaczęłam zmieniać swoje uczucie miłości w nienawiść, winny był cały świat..Po nim każdy chłopak z którym byłam, był dla mnie zabawką, zemsta za mój ból. Moja psychika zmieniła się, nie byłam i nigdy nie będę już taka jak kiedyś.
środa, 23 sierpnia 2017
Z pamiętnika Motylka
Mając szesnaście lat ludzie cieszą się życiem, zawierają nowe znajomości. Życie się dla nich otwiera są szczęśliwi i pełni energii. Ale czy zawsze tak jest? Czy mimo uśmiechu na ustach i poznawania nowych ludzi oraz zaczynania kolejnych związków wszystko jest tak jak być powinno? Ciepły letni sobotni wieczór, kolejna impreza. Wyszykowane i pełne szczęścia wpadamy na dyskotekę. Wszyscy już dawno szaleją na parkiecie, dołączamy i my zaczynamy się bawić dwie spragnione życia dziewczyny, przyjaciółki które wiedzą o sobie wszystko. Zabawa trwa w najlepsze i nagle muzyka w moich uszach przestaje brzmieć a ludzie dookoła zaczynają znikać, na środku wejścia stoi on, rok czasu nie mieliśmy kontaktu. Krew zaczyna we mnie buzować czuje jak robi mi się gorąco.
On zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie i całuje mnie jakbyśmy byli jeszcze razem. Zaczyna mi wirować w głowie i wiem że to ten moment, ta chwila gdzie wszystko wróciło, wszystko zaczęło się jeszcze raz. Tańczę z nim wpleciona w jego ramiona a łzy szczęścia płyną mi po policzkach. Tak długo na to czekałam, tak bardzo znów pragnęłam tego by móc się do niego przytulić. Działał na mnie jak narkotyk a ja na odwyku umierałam. W chwili gdy mnie pocałował, poczułam jak bym znowu dostała działkę. Potrzebowałam go jak powietrza, tlenu bez którego się dusiłam. Był przy mnie tu i teraz a ja znów mogłabym latać. Tak spędziliśmy razem cała noc w dyskotece, znowu razem. chwilowo trwaj... Jadąc do domu nad ranem byłam w siódmym niebie, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania wiedziałam że przyjedzie jeszcze w niedziele. Stało się tak jak myślałam,przyjechał ale zostawił mi tylko kartkę pod drzwiami z napisem " To nie ma sensu, to się nie może udać przepraszam..." i podpis (którego ze względów osobistych nie podam). Tak po raz drugi dostałam prosto w twarz, oblana zimnymi potami przepłakałam cała noc i kolejny dzień. Rozbita zdradzona czułam jak opadam w dół bez skrzydeł roztrzaskując się o ziemię. Przyszła kolejna sobota kolejna impreza na którą poszłam za namową przyjaciółki, ale on już się nie pojawił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się że ma już kogoś nowego a ja, ja zostałam sama z nienawiścią do całego świata. Od tamtej pory wredna nieczuła i bez żadnych skrupułów bawiąca się uczuciami innych..cdn.
On zdecydowanym krokiem podchodzi do mnie i całuje mnie jakbyśmy byli jeszcze razem. Zaczyna mi wirować w głowie i wiem że to ten moment, ta chwila gdzie wszystko wróciło, wszystko zaczęło się jeszcze raz. Tańczę z nim wpleciona w jego ramiona a łzy szczęścia płyną mi po policzkach. Tak długo na to czekałam, tak bardzo znów pragnęłam tego by móc się do niego przytulić. Działał na mnie jak narkotyk a ja na odwyku umierałam. W chwili gdy mnie pocałował, poczułam jak bym znowu dostała działkę. Potrzebowałam go jak powietrza, tlenu bez którego się dusiłam. Był przy mnie tu i teraz a ja znów mogłabym latać. Tak spędziliśmy razem cała noc w dyskotece, znowu razem. chwilowo trwaj... Jadąc do domu nad ranem byłam w siódmym niebie, nie mogłam doczekać się kolejnego spotkania wiedziałam że przyjedzie jeszcze w niedziele. Stało się tak jak myślałam,przyjechał ale zostawił mi tylko kartkę pod drzwiami z napisem " To nie ma sensu, to się nie może udać przepraszam..." i podpis (którego ze względów osobistych nie podam). Tak po raz drugi dostałam prosto w twarz, oblana zimnymi potami przepłakałam cała noc i kolejny dzień. Rozbita zdradzona czułam jak opadam w dół bez skrzydeł roztrzaskując się o ziemię. Przyszła kolejna sobota kolejna impreza na którą poszłam za namową przyjaciółki, ale on już się nie pojawił. Po kilku tygodniach dowiedziałam się że ma już kogoś nowego a ja, ja zostałam sama z nienawiścią do całego świata. Od tamtej pory wredna nieczuła i bez żadnych skrupułów bawiąca się uczuciami innych..cdn.
środa, 16 sierpnia 2017
karma
Od jakiegoś czasu moim ulubionym powiedzeniem jest powiedzenie że " karma wraca i przeważnie jest s*ką ". Wierzę w karmę i dobrych i złych uczynków. Do jakiegoś czasu byłam dość mściwą osobą, jeśli ktoś zrobił mi krzywdę lub komuś z moich bliskich pragnęłam zemsty.
Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.
Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.
Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.
" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"
" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "
Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.
A Wy wierzycie w karmę ???
Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.
Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.
Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.
" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"
" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "
Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.
A Wy wierzycie w karmę ???
wtorek, 8 sierpnia 2017
Ten dzień
Ten dzień , dopada każdą z nas. Wstajesz rano i już wiesz że to będzie ten dzień. Od rana masz zły humor wściekasz się na wszystko, nawet powietrze Cie denerwuje. Dzieci marudzą , mąż nie ułatwia. Wszyscy coś od Ciebie chcą , a Ty chcesz jedynie żeby dali Ci święty spokój. Kawa nie pomaga, masz wrażenie że zaraz wybuchniesz. Jedna iskierka i dostaniesz samozapłonu. Zupa wykipiała , dzieciaki z przedszkola wracały z płaczem, a mąż zadzwonił że będzie późno.
Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.
Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?
Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem. Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.
Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?
czwartek, 13 lipca 2017
Trzydzieści faktów o mnie
Z racji tego iż za rok w lutym, stuknie mi trzydziestka. Postanowiłam napisać listę trzydziestu faktów o mnie samej.
1.Jestem osobą niepełnosprawną
tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać
To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać
Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela
25. Nie lubię kotów
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.
1.Jestem osobą niepełnosprawną
tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać
To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać
Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela
25. Nie lubię kotów
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Ja samolubna i nie matka polka..
Zbrzydł mi stereotyp oraz obraz mamy i żony idealnej. W filmach, reklamach, serialach i internecie. Wszędzie pokazują te perfekcyjne mamy które mają zadbany i nienaganny wygląd oraz dom. Zdrowe obiadki i brak słodyczy. Nie jestem i nigdy nie będę mamą i żoną idealną. Nie przeszkadzają mi spojrzenia oraz hejty posyłane w moją stronę. Jest w moim życiu parę takich rzeczy przez które nigdy nie będę taką typową "matką polką".
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
piątek, 9 czerwca 2017
Moje tatuaże
Tak na prawdę nigdy nie zastanawiałam się jak ludzie patrzą i osądzają moje tatuaże.Nigdy nawet mnie to za bardzo to obchodziło, aż do pewnego dnia.Kiedyś ludziom tatuaże kojarzyły się z więzieniem i kimś złym.Teraz tatuaże już nie wzbudzają takich negatywnych emocji.
Tatuaż jest sztuką, czymś dzięki czemu możemy wrazić siebie. Dla mnie każdy tatuaż jest czymś ważnym i czymś o czym chce pamiętać. Jest to moje i tylko moje. Nie raz słyszałam pytania : Po co Ci ten, tatuaż ?, Jak Ty będziesz wyglądać na starość z tymi tatuażami itd. Najbardziej mnie denerwuje pytanie: Nie jesteś za stara na takie rzeczy? Otóż nie, chyba lepiej robić je teraz, kiedy są przemyślane, kiedy wiem że chce je mieć , niż wcześniej jako nastolatka i później żałować.
Posiadam trzy tatuaże, motyla na dłoni, tribala na plecach, oraz napis imię męża na ręce. Wiem że mój tatuaż na dłoni jest sporą odwagą, choćby dla tego że jest on widoczny stale, i nie da się za bardzo go ukryć. Słyszałam już że mogę mieć problemy ze znalezieniem pracy, bo nie każdy pracodawca będzie chciał żeby jego pracownik miał widoczny tatuaż.Ale niestety nie którzy jeszcze się nie przyzwyczaili, do tego że tatuaż jest rzeczą normalną jak np.kolczyki czy dredy.Ja nie zamierzam rezygnować z tatuowania.
Posiadam trzy tatuaże, motyla na dłoni, tribala na plecach, oraz napis imię męża na ręce. Wiem że mój tatuaż na dłoni jest sporą odwagą, choćby dla tego że jest on widoczny stale, i nie da się za bardzo go ukryć. Słyszałam już że mogę mieć problemy ze znalezieniem pracy, bo nie każdy pracodawca będzie chciał żeby jego pracownik miał widoczny tatuaż.Ale niestety nie którzy jeszcze się nie przyzwyczaili, do tego że tatuaż jest rzeczą normalną jak np.kolczyki czy dredy.Ja nie zamierzam rezygnować z tatuowania.
Moja rodzinka
W środę minie 12 lat odkąd jestem z moim mężem, to taka nasza rocznica.Poznaliśmy się dokładnie 13 marca 2005r, a dwa dni później już byliśmy parą.Między nami przez te dwanaście lat bywało różnie, mieliśmy swoje wzloty i upadki. Czasami bywało gorzej,czasami lepiej, ale jesteśmy razem i myślę że jest nam ze sobą dobrze. Moją receptą na udany związek jet przede wszystkim :zrozumienie,zaufanie,rozmowa, i partnerstwo.W naszym związku to mój mąż jest tym spokojnym i opanowanym człowiekiem, ja zaś, no właśnie nigdy nie wiadomo co wymyślę. Po ślubie cywilnym jesteśmy już prawie jedenaście lat (minie nam w maju),kościelny wzieliśmy dopiero pięć lat temu w święta Bożego Narodzenia. Jesteśmy szczęśliwi, po mimo iż musieliśmy się dotrzeć.Mamy wspaniałe dzieci ( Filip,Oskar i Magda).Jesteśmy zwyczajną rodziną, chodź wydaje mi się czasem że nie do końca. Jak każda rodzina mamy swoje przyzwyczajenia i zasady.Czy jetem dobrą mamą ?
Tego sama nie wiem jak każda mama chcę dla swoich dzieci jak najlepiej, ale mam swoje wady i zalety. Na pewno brakuje mi stanowczości i wytrwałości, bardzo łatwo też mnie wytrącić z równowagi.Szalonych pomysłów i miłości nam nie brakuje. Kocham moją rodzinę, bez nich moje życie nie miało by sensu.
Tego sama nie wiem jak każda mama chcę dla swoich dzieci jak najlepiej, ale mam swoje wady i zalety. Na pewno brakuje mi stanowczości i wytrwałości, bardzo łatwo też mnie wytrącić z równowagi.Szalonych pomysłów i miłości nam nie brakuje. Kocham moją rodzinę, bez nich moje życie nie miało by sensu.
Dzień za dniem
Dzień za dniem, codzienność za codziennościom. Każdego dnia zastanawiam się dokąd tak naprawdę zmierzam. Czego chcę od życia i samej siebie. Co w życiu jest dla mnie najważniejsze, co chciałabym osiągnąć. Rodzina, mąż i dzieci są dla mnie na pierwszym miejscu. Jestem szczęśliwa ale w życiu czegoś mi brakuje. Jakiejś adrenaliny, która dawał by mi kopa do dalszego życia. Ktoś powie "powinnaś żyć i nie narzekać. Masz dach nad głową, pieniądze, zdrowe dzieci i męża który Cię kocha." Tak wiem i doceniam to co mam, ale czy naprawdę zostaje mi cieszyć się tym co mam bez ambicji, planów i marzeń na przyszłość? Nie chce żyć tylko szarą codziennością i żeby dni różniły się jedynie obiadem. Dlatego codziennie staram się, aby każdy nasz dzień był inny,. Żeby po popołudniu, jak mąż wraca z pracy, wykorzystać dzień na maksa. Nasze dzieci nie mają monotonności dnia codziennego, bo staram się aby każdy dzień wyglądał inaczej. Popracować muszę jeszcze nad zmianą swojego czasu do południa, tak zaplanować obowiązki aby znaleść czas tylko dla siebie, poczytać książkę, pójść na solarium czy zadbać o paznokcie (chodź akurat o te bardzo dbam). Jestem zdania że trzeba żyć pełnią życia, bo jest ono tylko jedno.Nie będę się ogądać na innych, nie mam czasu zastanawiać się czy komuś moje życie się podoba czy nie. To moje życie i chcę je przeżyć po swojemu. Mówią każdy jest kowalem swojego losu, więc chcę żyć pełnią życia..
Moje uzależnienia
Są rzeczy bez których ludzie nie potrafią żyć. Najważniejsze to powietrze, jedzenie i picie. Nie będę pisać że rodzina, dzieci, mąż i bliscy, bo to ludzie nie rzeczy bez których nie potrafię żyć.
Ja oprócz tych podstawowych rzeczy potrzebnych do życia mam takie swoje bez których nie mogę żyć.
Są to rzeczy z którymi nie rozstaję się na co dzień. Pierwszą taką rzeczą jest smartfon. Nie wyobrażam sobie dnia bez telefonu, towarzyszy mi wszędzie gdzie jestem. Lubie mieć stały dostęp do portali społecznościowych, mieć kontakt ze znajomymi i rodziną. Wiem że to takie uzależnienie.
Drugą taką rzeczą i to połączoną z pierwszą jest internet. Stały dostęp do internetu to dla mnie coś bardzo ważnego. Bez internetu nie mogłabym prowadzić mojego bloga, sprawdzać portali społecznościowych oraz pisać ze znajomymi.
Trzecią taką rzeczą jest kawa, o każdej porze dnia i nocy.Dosłownie, bo nie przeszkadza mi ilość wypitej kawy oraz godziny jej picia. Ważne żeby była z cukrem i mlekiem. Najlepsza dla mnie jest kawa rozpuszczalna, a uwielbiam latte macchiato.Nawet dla tej kawy kupiłam sobie ekspres.
Ostatnim moim uzależnieniem są słodycze i one to chyba powinny być na pierwszym miejscu. Bez słodyczy i czegoś słodkiego nie wyobrażam sobie dnia. Chodź wiem że nie powinnam, bo muszę zgubić parę kilo.Ale nie potrafię, nie umiem nie zjeść czegoś słodkiego przez cały dzień.
Jest jeszcze wiele rzeczy dla mnie bardzo ważnych, ale wymieniłam te bez których mój dzień byłby dniem straconym.
Jaki jest złoty środek na idealny związek? Otóż nie ma takiego środka, bo nie ma idealnych związków.
Poznaliśmy się dwanaście lat temu, przez wspólną koleżankę.Dostałam jego numer od niej. Najpierw puszczałam tak zwane sygnałki , potem napisałam smsa. Spotkaliśmy się już następnego dnia. Wspólny spacer rozmowa, i tak zleciało nam popołudnie, wieczorem odprowadził mnie do domu.Przez pół nocy pisaliśmy ze sobą smsy. Na trzeci dzień zapytał czy zechciałabym z nim być, i tak się zaczeło. Widywaliśmy się codziennie popołudniu, ja rano najpierw byłam w szkole on w pracy. Tak nam mijały , dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Zamieszaliśmy razem po niecałym roku znajomości. Po roku wzięliśmy skromny ślub cywilny w pięknym miesiącu maj. W październiku urodził się nam nasz pierwszy syn. Mieszkaliśmy trochę sami, potem trochę z moimi rodzicami.Potem znów zamieszkaliśmy sami na mieszkaniu jego mamy. Jak to w związku bywa było raz dobrze raz źle. Ja charakterna lubiąca stawiać na swoim i licząca się prawie zawsze przede wszystkim ze sobą. On spokojny opanowany i lubiący pomagać innym, szczególnie swoim rodzicom. Były miedzy nami kłótnie,ale nie trwały one długo i mimo tego bardzo się kochaliśmy. Minęło pięć lat urodził nam się drugi syn. Niecały rok po jego urodzeniu dostaliśmy swoje pierwsze własne mieszanie. Małe ale własne (komunalne) Wzięliśmy ślub kościelny, bez wesela z małym przyjęciem w gronie najbliższych. Po roku od ślubu kościelnego dopadł nas poważny kryzys i już myślałam że to koniec. Ale szybko go zażegnaliśmy i wszystko wróciło do normy. Chodź było ciężko i wiem ze to ja zawiodłam, udało się to naprawić. Niedługo po tym urodziła się nam córeczka ta wyczekana córeczka tatusia bo dwóch synów już miał. Dostaliśmy większe mieszkanie na zamianę w innej miejscowości. I zaczęliśmy wszystko od nowa, tylko nasza miłość jest mocniejsza i silniejsza. Czasami jest ciężko i są miedzy nami sprzeczki , ale w związku gdzie dwoje ludzi się naprawdę kocha tego nie da się uniknąć. Wiem że oboje bardzo się kochamy i możemy na siebie liczyć. Szóstego maja mamy jedenastą rocznice ślubu, a ja pamiętam to jak by to było wczoraj. Mam nadzieję że będziemy razem tak szczęśliwi do końca życia.
Taki mój środek na udany związek to zrozumienie, zaufanie, rozmowa i szacunek.
Poznaliśmy się dwanaście lat temu, przez wspólną koleżankę.Dostałam jego numer od niej. Najpierw puszczałam tak zwane sygnałki , potem napisałam smsa. Spotkaliśmy się już następnego dnia. Wspólny spacer rozmowa, i tak zleciało nam popołudnie, wieczorem odprowadził mnie do domu.Przez pół nocy pisaliśmy ze sobą smsy. Na trzeci dzień zapytał czy zechciałabym z nim być, i tak się zaczeło. Widywaliśmy się codziennie popołudniu, ja rano najpierw byłam w szkole on w pracy. Tak nam mijały , dzień za dniem, miesiąc za miesiącem. Zamieszaliśmy razem po niecałym roku znajomości. Po roku wzięliśmy skromny ślub cywilny w pięknym miesiącu maj. W październiku urodził się nam nasz pierwszy syn. Mieszkaliśmy trochę sami, potem trochę z moimi rodzicami.Potem znów zamieszkaliśmy sami na mieszkaniu jego mamy. Jak to w związku bywa było raz dobrze raz źle. Ja charakterna lubiąca stawiać na swoim i licząca się prawie zawsze przede wszystkim ze sobą. On spokojny opanowany i lubiący pomagać innym, szczególnie swoim rodzicom. Były miedzy nami kłótnie,ale nie trwały one długo i mimo tego bardzo się kochaliśmy. Minęło pięć lat urodził nam się drugi syn. Niecały rok po jego urodzeniu dostaliśmy swoje pierwsze własne mieszanie. Małe ale własne (komunalne) Wzięliśmy ślub kościelny, bez wesela z małym przyjęciem w gronie najbliższych. Po roku od ślubu kościelnego dopadł nas poważny kryzys i już myślałam że to koniec. Ale szybko go zażegnaliśmy i wszystko wróciło do normy. Chodź było ciężko i wiem ze to ja zawiodłam, udało się to naprawić. Niedługo po tym urodziła się nam córeczka ta wyczekana córeczka tatusia bo dwóch synów już miał. Dostaliśmy większe mieszkanie na zamianę w innej miejscowości. I zaczęliśmy wszystko od nowa, tylko nasza miłość jest mocniejsza i silniejsza. Czasami jest ciężko i są miedzy nami sprzeczki , ale w związku gdzie dwoje ludzi się naprawdę kocha tego nie da się uniknąć. Wiem że oboje bardzo się kochamy i możemy na siebie liczyć. Szóstego maja mamy jedenastą rocznice ślubu, a ja pamiętam to jak by to było wczoraj. Mam nadzieję że będziemy razem tak szczęśliwi do końca życia.
Taki mój środek na udany związek to zrozumienie, zaufanie, rozmowa i szacunek.
Nie potrafię siedzieć w domu.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
Poranek pobudka 5:00, robię kawę i kanapki mężowi do pracy. O siódmej z minutami budzę dzieciaki, bajka, kakao, kasza. Ubieramy się i o 7:40 wychodzimy do szkoły i przedszkola. Wracam do domu, szybka kawa w miedzy czasie sprzątam i szykuje sobie do obiadu. Siadam do fb i bloga. Stawiam obiad w między czasie lecę po maluchy do przedszkola. Najstarszy syn wraca do domu przed piętnastą, mąż po piętnastej siadamy do obiadu. Czasami jak jest pogoda albo gdy muszę coś załatwić, między przedszkolem a obiadem pojadę do miasta. I tak wygląda mój poranek oraz popołudnie, duszę się w tym. Po południa czasami są takie że siedzimy w domu i tak czas jakoś leci a czasami gdzieś pojedziemy, to do sklepu to do znajomych. Najbardziej lubię weekendy bo wiem że nie będziemy siedzieć w domu zawsze znajdzie się coś żeby się wyrwać. Lubie jak gdzieś jeździmy jak cały czas jesteśmy w drodze. Teraz gdy już przyszła wreszcie wiosna nareszcie częściej zaczniemy wychodzić z domu na spacery i wycieczki, czy nawet do ogrodu.W takich dniach czuję że żyję, i chce mi się żyć. Nie potrafię zrozumieć jak ludzie mogą z własnej nie przymuszonej woli siedzieć w domu całymi dniami, tygodniami. Nie wyjść z domu , na spacer , do sklepu. Kobiet nie lubią jeździć do sklepu na zakupy. Kobiet które nie widzą powodu żeby wyjść z domu i zacząć żyć pełnią życia.Taka monotonność nie jest dla mnie,przez trzy lata mieszkania w Książnicy ta codzienność ,prawię wpędziła mnie w poważną depresję.Przez to że wszędzie mieliśmy daleko, cały tydzień potrafiłam nie wychodzić z mieszkania.
Ja tak nie potrafię i szukam każdego pretekstu żebyśmy tylko spędzali czas po za domem. Jestem osobą która potrzebuje żeby w życiu coś się działo, nie mogę
oddać się rutynie. Oglądać tylko tv i sprzątać. Potrzebuję powietrza do życia i adrenaliny. Kiedyś sprawdzałam że to może być nerwica.Podobno nerwica to choroba, a choroby się leczy . Ale ja nie wiem czy chcę się z tego wyleczyć, dobrze mi z tym.
Krótkie włosy
Od dawna wiadomo że włosy są atutem kobiecości. W telewizji , teledyskach zawsze podkreślają piękno swoich długich włosów. Kręcone, proste, blond czy rude. Piękne lśniące włosy. W telewizji w każdym teledysku , filmie czy serialu kobiety mają piękne długie włosy.
Ale czy tak jest czy piękne włosy są tylko długie. Czy kobieta żeby być seksowna musi mieć długie włosy.
Otóż nie, krótkie włosy również mogą być seksowne. A dowodem na to są aktorki takie jak Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Zielińska lub piosenkarki takie jak Pink, Rihanna.
Są one pięknymi kobietami z krótkimi włosami. Krótkie włosy nie są tak lubiane przez kobiety jak włosy długie. Każde mają swoje plusy i minusy. Ja skupie się na krótkich.
Plusy:
*szybkie mycie i suszenie
*szybkie układanie
* chłodniej latem
* łatwiej je samodzielnie zafarbować
*praktyczne dla ludzi którzy uprawiają sport
Minusy:
*wyglądają źle po przebudzeniu
*nie każdemu pasują
* czasem ciężko je ułożyć
* wiatr nie sprzyja krótkim fryzurą
Ale czy tak jest czy piękne włosy są tylko długie. Czy kobieta żeby być seksowna musi mieć długie włosy.
Otóż nie, krótkie włosy również mogą być seksowne. A dowodem na to są aktorki takie jak Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Zielińska lub piosenkarki takie jak Pink, Rihanna.
Są one pięknymi kobietami z krótkimi włosami. Krótkie włosy nie są tak lubiane przez kobiety jak włosy długie. Każde mają swoje plusy i minusy. Ja skupie się na krótkich.
Plusy:
*szybkie mycie i suszenie
*szybkie układanie
* chłodniej latem
* łatwiej je samodzielnie zafarbować
*praktyczne dla ludzi którzy uprawiają sport
Minusy:
*wyglądają źle po przebudzeniu
*nie każdemu pasują
* czasem ciężko je ułożyć
* wiatr nie sprzyja krótkim fryzurą
czwartek, 16 marca 2017
Wiosna !!!
Wiosna!!!
Wiosna to czas, gdy wszystko budzi się do życia. To czas gdy chce się żyć, wyjść z domu i uśmiechać się do ludzi. Wiosna to czas zmian, czas wiosennych porządków nie tylko w domu, ale i w życiu.To czas gdy człowiek nabiera chęci życia i czuje że chce mu się żyć.
Uwielbiam chwile gdy przychodzi wiosna, robi się cieplej, dłużej widno.Rano budzi mnie śpiew ptaków za oknem.Na drzewach zaczynają pojawiać się pierwsze pąki,trawa robi się zielona.Chętniej wstaje rano gdy wiem że za oknem świeci słońce.Dzieciaki więcej czasu zaczną spędzać na powietrzu.Jeszcze trochę i można będzie zająć się ogródkiem, a tam zajdą duże zmiany. Jeśli chodzi o wiosenne porządki to ja zaczełam już wczoraj, i zrobiłam przebiurkę w swojej szafie.Czas wziąść się za siebie, zacząć ćwiczyć, zdrowiej się odżywiać. Zaczeliśmy nawet wszyscy razem rodzinnie, chodzić na basen, i zamierzamy robić to regularnie.Wiosna to idealny czas na takie właśnie zmiany. i mam nadzieję że nie tylko ja tak uważam.
Wiosna to czas, gdy wszystko budzi się do życia. To czas gdy chce się żyć, wyjść z domu i uśmiechać się do ludzi. Wiosna to czas zmian, czas wiosennych porządków nie tylko w domu, ale i w życiu.To czas gdy człowiek nabiera chęci życia i czuje że chce mu się żyć.
Uwielbiam chwile gdy przychodzi wiosna, robi się cieplej, dłużej widno.Rano budzi mnie śpiew ptaków za oknem.Na drzewach zaczynają pojawiać się pierwsze pąki,trawa robi się zielona.Chętniej wstaje rano gdy wiem że za oknem świeci słońce.Dzieciaki więcej czasu zaczną spędzać na powietrzu.Jeszcze trochę i można będzie zająć się ogródkiem, a tam zajdą duże zmiany. Jeśli chodzi o wiosenne porządki to ja zaczełam już wczoraj, i zrobiłam przebiurkę w swojej szafie.Czas wziąść się za siebie, zacząć ćwiczyć, zdrowiej się odżywiać. Zaczeliśmy nawet wszyscy razem rodzinnie, chodzić na basen, i zamierzamy robić to regularnie.Wiosna to idealny czas na takie właśnie zmiany. i mam nadzieję że nie tylko ja tak uważam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Cześć to ja depresja!!! Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności,...
-
Całe życie do czegoś dążymy. Każdy z nas do czego innego. Mamy obrany cel i staramy się go zrealizować. A do czego dążę ja, mama trójki dzi...
-
Komputer, tablet, smartfon,laptop używki naszych dzieci.Niestety dzieci w dzisiejszych czasach już od najmłodszych lat używają tego typu ...


























