Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 czerwca 2017

Mamo jeszcze pięć minut...

Komputer, tablet, smartfon,laptop używki naszych dzieci.Niestety dzieci w dzisiejszych czasach już od najmłodszych lat używają tego typu "zabawek" , jednak problem nie leży w dzieciach a w nas rodzicach.

Trzylatek oglądający bajki przez cały dzień na laptopie czy tablecie, czy to jego wina że siedzi cały dzień przed bajkami?  Otóż nie to wina jego mamy, która zamiast dać dziecku zabawkę pokazać jak ma się bawić. Daje trzylatkowi tableta z bajkami i ma spokój do końca dnia. Dzieci bardzo szybko uzależniają się od bajek i gier. 
 Sama jestem mamą trójki dzieci wychowywanych na smartfonach i innych gadżetach które nam mamą ułatwiają życie i pozwalają na chwilę dla siebie lub na spokojne wypełnianie obowiązków domowych.  Poruszyłam ten temat bo sama mam problem z moimi dziećmi, które nie potrafią już żyć bez bajek. W natłoku codziennych obowiązków jest nam łatwiej i wygodniej dać dziecku, smartfona niech się zajmie samo sobą, niż wymyślać dziecku kreatywną zabawę.
 Na początku myślałam sobie dam dziecku raz drugi trzeci np. laptopa, jak nie mam czasu i będzie  dobrze, a jak będę miała czas to będziemy się bawić. Niestety, moje dzieci już tak uzależniły się od elektroniki że ciężko jest ich od tego oderwać.
 Próby zakazania lub ograniczenia im, bajek gier itd. kończy się nerwami, histerią i awanturą. Niestety dopiero teraz zaczeło do mnie docierać i zauważyłam że im więcej moje dzieci siedzą przy komputerze, tym są bardziej nerwowe, nie portafią się skupić na normalnej zabawie,  są rozkojarzone i niespokojne.


Po mimo awantur, histerii, krzyków i protestów postanowiłam że każde z moich dzieci może grać  na komputerze lub smartfonie pół, godziny a bajki mogą oglądać godzinę dziennie. Mam nadzieję że uda mi się wytrwać w tym postanowieniu.

Nowa zabawka

Przyszła do nas z Ameryki. Kolejna moda , kolejny gadżet dla dzieci i młodzieży. Gdzie nie spojrzę na chodniku w szkołach. Wszyscy się tym zachwycają i bawią. FIDGET SPINNER (w tłumaczeniu "wirówka")taką właśnie nazwę nosi ta zabawka. Działanie tego gadżetu zdobywającego coraz większą popularność jest bardzo proste. Otóż Fidget Spinner można wprowadzić w ruch obrotowy, można nim zakręcić niczym łożyskiem. Mało tego wprawiony w ruch obraca się bardzo długo. Dodatkowy, a może raczej podstawowy efekt Spinnera jest taki, że jak się go podrzuci do góry, będzie bardzo równomiernie opadał. A , to za sprawą łożysk które kręcą się tworząc efekt żyroskopu.Wygląda jak miniaturowe śmigło drona lub mikroskopijnego helikoptera. Niektórzy dopatrują się w nim podobieństwa do małego krążka (złotego znicza), za którym uganiali się podczas gry quidditcha bohaterowie w powieści o Harrym Potterze.


Wpatrywanie się w kręcący się spinner ma odstresować , działać relaksująco i nieść pomoc wszystkim, którzy mają mieć problem z koncentracją. Podobno ma być polecany przez psychologów  dla nadpobudliwych dzieci z ADHD. W internecie można nawet znaleźć informacje potwierdzające, że mały przedmiot ma pomagać, np. nałogowym palaczom w rzuceniu palenia. Cena takiej zabawki waha się od 9 do nawet 50 złotych.  W niektórych szkołach w USA i Wielkiej Brytanii wprowadzono  oficjalny zakaz przynoszenia do szkół tej zabawki. Zafascynowane nią dzieci zamiast się uczyć, wolały poświęcać czas na zabawę. 

Jeśli nawet wypuszczenie w świat informacji o rzekomym prozdrowotnym działaniu Fidget spinnera było tylko sprytnym chwytem marketingowym. To okazało się to na tyle skuteczne że mały wirujący krążek może stać się zabawkowym hitem 2017 roku. Na pewno stał się tegorocznym przebojem Dnia Dziecka.

Zostań dawcą , uratuj życie