Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ludzie. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 listopada 2017

... nie masz facebooka nie żyjesz ...

Era facebooka dopadła nas wszystkich , nie oszukujmy się co drugi dorosły i chyba już każdy nastolatek ma konto na tym znanym portalu. Słyszałam nawet powiedzenia miedzy nastolatkami " nie masz facebooka , nie żyjesz..".  Dzięki temu portalowi mamy kontakt oraz możemy śledzić naszych znajomych , przyjaciół a nawet tych których nie lubimy. My blogerzy dzięki reklamowaniu swojego bloga na portalach społecznościowych docieramy do większej liczby odbiorców. W dzisiejszych czasach nie ma w tym nic dziwnego. I większość czasu niestety poświęcamy właśnie portalom społecznościowym.


Ale to o czym chce Wam dzisiaj napisać i to co przeraża mnie najbardziej to to że coraz młodsze osoby zakładają sobie profile na facebooku. Mimo że w regulaminie jest on dozwolony od trzynastego roku życia. Spotkałam się już z przypadkiem że przedszkolak w wieku mojego syna (6 lat) posiada konto na facebooku bo mama mu pozwoliła. Nie ważne że to dziecko jeszcze nie umie pisać ani czytać , ważne że może się pochwalić że ma fb.  Dzieci w wieku wczesnoszkolnym zakładają sobie prywatne profile , wystarczy że wpiszą inną datę urodzenia czym udowadniają w rejestracji że maja ukończony wiek niezbędny aby założyć konto.

Najbardziej przerażające  jest  to że rodzice, osoby dorosłe pozwalają własnym dzieciom na profil na fb gdzie wiedzą jakie treści oraz zdjęcia są udostępniane na tym popularnym portalu. Dzieci są zapraszane przez różne osoby do znajomych i przyjmują zaproszenia mimo iż kogoś nie znają tylko  po to aby zwiększyć liczbę znajomych. Tyle się teraz słyszy o nastolatkach , które popełniają samobójstwa tylko dlatego że było hejtowane przez kolegów i koleżanki właśnie w internecie.

Mój syn ma jedenaście lat, mimo ciągłego proszenia i wręcz błagania nie posiada konta na facebooku , ponieważ uważam że ma jeszcze na to czas. I nie przekonują mnie argumenty typu " wszyscy mają tylko nie ja.."


a Wy jak uważacie czy dziecko po niżej trzynastego roku życia powinno mieć konto na fb ? A Wasze dzieci mają ? Czekam na Wasze odpowiedzi i spostrzeżenia pod postem.

piątek, 20 października 2017

Przytłoczona

Ile razy chciałaś to wszystko rzucić, dać się ponieść chwili i zostawić wszystkie problemy i wyjść?
 Jesteś mamą , żoną, panią domu, koleżanką , przyjaciółką i pocieszycielką. Starasz się pomóc każdemu kto Cię o to poprosi. Wysłuchasz każdego kto tego potrzebuje nawet o trzeciej w nocy. A to przyjaciółce nie układa się z mężem, koleżanka z pracy ma problem z synem. Sąsiadce uciekł ukochany kotek. Starasz się nie zawieść każdego kto oczekuje od Ciebie pomocy i wysłuchania , dobrej rady. Przez Twoją głowę przeplatają się myśli i problemy obcych ludzi. Do tego dzieci , mąż i problemy w pracy.
 Wracają do domu z pracy słuchasz jak sąsiadka lamentuje bo pies sąsiada obsikał jej drzwi. Wchodzisz do domu od progu dzieci pytają co na obiad , a kiedy będzie ich ulubiona bajka i czy aby na pewno pójdziecie dzisiaj na plac zabaw.
 Mimo iż masz dość całego tego bajzlu, idziesz z dzieciakami na plac zabaw. Siadasz na ławce i obserwujesz jak dzieci pochłonięte zabawą zapominają że jesteś obok. Nagle dzwoni telefon. Koleżanka dzwoni żeby się pożalić że nie układa jej się z mężem i nie wie co ma zrobić, prosi Cię o radę. Starasz się wczuć w sytuację, mówisz jej co byś zrobiła na jej miejscu, a ona nagle się obraża bo nie takiej odpowiedzi oczekiwała.

NIEEEE STOP DOŚĆ TEGO !!!!!

 Czy ja jestem jakimś psychologiem, czy ja ludzie nie mam własnego życia. Ja rozumiem że przyjaciółka potrzebuje pomocy i nie mam jej tego za złe. Ale przelewanie na kogoś swoich problemów to nie rozwiązanie ich. Nikt nie przeżyje życia za nas, nie przerzucajmy wyborów których musimy dokonać w życiu na osoby trzecie, bo to nasze problemy i wybory.

Są dni takie jak ten, w które marzę o tym aby cały świat przestał istnieć. Aby po powrocie z pracy zamknąć się w pokoju, na łóżku owinięta kocykiem popijać herbatę z sokiem malinowym. A gdzieś tam za drzwiami świat radził sobie sam. Chyba każda z nas czasem tak ma i potrzebuje chwili aby skupić się tylko na sobie i własnej rodzinie.

sobota, 14 października 2017

I nareszcie poszłaś do pracy...

I nareszcie poszłaś do pracy, wyszłaś do ludzi szczęśliwa że wreszcie coś się zmieniło cieszysz się że przez osiem godzin będziesz po za domem i odezwiesz się od monotonności. Pierwszy dzień w pracy miła Ci w wielkim stresie, emocje i strach o to czy sobie poradzisz czy i jak przyjmą Cie współpracownicy. I tu miłe zaskoczenie każdy się z Tobą wita, uśmiecha i zagaduje. I tak mija kilka dni, poznajesz osoby w pracy zaczynasz zawierać znajomości. Nagle, bach podchodzi do Ciebie osoba i zaczyna Cie ostrzegać przed innymi. Mówi żeby nie ufać,  nie mówić za dużo, trzymać dystans do wszystkich. Z początku jesteś zszokowana ale mimo wszystko zaczynasz tak robić. W pewnym momencie zaczynasz jednak się zastanawiać, czy aby na pewno.Czy ta osoba która udziela Ci rad nie jest właśnie ta którą chcę Cię skłócić z całą resztą, zaczyna Ci mówić że coś robisz źle mimo że inni nie zwracają na to uwagi.
 Niestety w każdej pracy znajdzie się taka czarna owca, ktoś kto od początku będzie chciał Cie usunąć lub doprowadzić do tego że sama się zwolnisz. Są osoby które poddają się na samym starcie, a są i takie które walczą i wygrywają nie dadzą się presji,  robią swoje i resztę mają gdzieś. Ja jestem zdania że trzeba walczyć o swoje to że jesteśmy nowi wcale nie oznacza że gorsi.  A atmosfera w pracy przekłada się na to jak pracujesz , na jakoś wykonywanej przez Ciebie pracy.
 A Wy jakie macie doświadczenia z pracy ?

wtorek, 3 października 2017

Zrób to dla siebie

   Wstajesz rano zakładasz rozciągnięte dresy i podkoszulek albo i nie, chodzisz w piżamie po domu. Robisz sobie kawę odpalasz komputer i wciskasz włącz na pilocie od telewizora. Rękami przeczesujesz tłuste i potargane włosy. Bierzesz łyk kawy i tak zaczynasz dzień. Dzień jak co dzień. Odprowadzasz dzieci do przedszkola bez makijażu bo i po co przecież to tylko chwila. Twoje nogi już dawno nie widziały maszynki do golenia, przecież i tak nosisz długie spodnie i nikt ich nie widzi. Na paznokciach jakieś skrawki lakieru... A sam odpadnie przy myciu podłogi lub naczyń. Twoje brwi wyglądają jak krzaki w ogrodzie u sąsiada. I tak codziennie nie obchodzi Cie to jak wyglądasz bo przecież siedzisz w domu, a jeśli nie i pracujesz to jest też źle bo nie masz czasu na ogarnięcie domu a co dopiero na ogarnięcie samej siebie.

Nie, nie!!!! STOP !!!!

Wstań rano weź prysznic , ogol nogi. Zrób makijaż. Nawet tylko wtedy gdybyś miała iść tylko wyrzucić śmieci. I nie rób tego dla kogoś zrób to dla siebie dla siebie samej. Dla własnego samo poczucia, nie ważne co masz zamiar robić cały dzień, ważne jest to żebyś czuła się dobrze. Żebyś codziennie czuła się piękna i zadbana. Jesteś kobietą i zawsze bez względu na wszystko powinnaś wyglądać jak kobieta, zadbana kobieta.

Tak ja wiem że czasem się nie chce , czasem brakuje czasu , ale ja zawsze w takich momentach powtarzam sobie takie dwa zdania :

1. Mogę wyjść z domu be śniadania ale nigdy bez makijażu.
2. Kobieta zawsze powinna wyglądać dobrze , bo albo  może spotkać swoją wielką miłość a gdy już ją ma , zawsze może spotkać kogoś kogo szczerze nienawidzi i wtedy musi wyglądać dobrze.

Także kochane dbajmy o siebie.

wtorek, 12 września 2017

Po co Ci ten blog ?

Poszłaś do pracy, masz mniej czasu dla siebie. Po co Ci ten blog ? Kiedy będziesz pisać ? Nie będziesz miała czasu. Daj sobie z tym spokój.



Na każdym kroku słyszę podobne pytania i stwierdzenia. Od ludzi którzy wiedzą od początku że piszę bloga i od tych którzy dowiadują się dopiero czym się zajmuję oprócz domu i pracy. Ostatnio pisałam z koleżanką że od początku września zaczęłam pracę na pełen etat. I tak od słowa do słowa wyszło że w wolnych chwilach pisze bloga. Wtem padło od niej pytanie : Po co Ci ten blog?

Moja odpowiedź była prosta bo lubię pisać to moja pasja. A w życiu trzeba mieć jakąś pasję , coś co Cię odpręża , coś przy czym możesz odpocząć i nie jest to tylko chwila z kubkiem gorącej herbaty.
 Jak dam radę pogodzić pisanie bloga z obowiązkami i pracą?? Normalnie wiele blogerek  i blogerów pisze pracuje i zajmuję się domem. Blog jest pasją nie obowiązkiem. Ostatnio nad prowadzeniem bloga i o tym jak często trzeba lub powinno się dodawać wpisy na bloga , dał mi do myślenia wpis pewnej blogerki Pani Miniaturowej. Napisała że blog to nie obowiązek , że oprócz tego że spadną Ci statystyki to jak nie dodasz wpisu co drugi dzień lub co tydzień to świat się nie zawali i nikt przez to płakać nie będzie. 

Dla mnie blog to odskocznia , piszę bo sprawia mi to przyjemność. Jestem blogerką bo chcę i lubię. Nie dlatego że muszę.

środa, 16 sierpnia 2017

karma

Od jakiegoś czasu  moim ulubionym powiedzeniem jest powiedzenie że " karma wraca i przeważnie jest s*ką ". Wierzę w karmę i dobrych i złych uczynków.  Do jakiegoś czasu byłam dość mściwą osobą, jeśli ktoś zrobił mi krzywdę lub komuś z moich bliskich pragnęłam zemsty.

Dziś jestem starsza i mądrzejsza. Wierze w to że karma wraca nie ważne w jakiej postaci ale dosięgnie każdego. Nie ważne czy to był dobry czy zły uczynek.


Karma- występująca w buddyzmie lub innych religiach wiara, że wszystkie uczynki które zrobiła dana osoba do niej wracają. Jeśli było to coś dobrego, może spodziewać się dobroci w stronę swojej osoby. A jeśli było to coś złego wtedy stanie mu się coś przykrego.


Jakoś do tej pory nie zastanawiałam się nad sensem istnienia karmy ale teraz odkąd w nią uwierzyłam wiem że istnieje i że mogę na nią liczyć.

" Karma zawsze wraca i przeważnie jest s*ką"

" Jestem zbyt leniwa na zemstę , usiądę i poczekam aż karma zacznie działać "

Pewnie wielu z Was zapyta po co o tym piszę. A po to że ostatnio w moim życiu i obok mnie dzieją się rzeczy które mnie ranią , takie które pchają mnie do zemsty. Za dużo w około mnie ludzi którzy są zawistni , robią człowiekowi po złości. I z zazdrości próbują zniszczyć to co mam. Niestety już mogę im powiedzieć że mi się to nie uda za stałam się silniejsza i bardziej odporna. Mało tego sama zaczęłam pluć jadem. I jeśli czekanie na karmę mi się znudzi możecie liczyć na zemstę.

A Wy wierzycie w karmę ???

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ten dzień

Ten dzień , dopada każdą z nas. Wstajesz rano i już wiesz że to będzie ten dzień. Od rana masz zły humor wściekasz się na wszystko, nawet powietrze Cie denerwuje. Dzieci marudzą , mąż nie ułatwia. Wszyscy coś od Ciebie chcą , a Ty chcesz jedynie żeby dali Ci święty spokój. Kawa nie pomaga, masz wrażenie że zaraz wybuchniesz. Jedna iskierka i dostaniesz samozapłonu. Zupa wykipiała , dzieciaki z przedszkola wracały z płaczem, a mąż zadzwonił że będzie późno.


Wysłałabyś wszystkich w kosmos, nawet sąsiadkę która z uśmiechem na twarzy powiedziała Ci dzień dobry. Szlak Cie trafia, dzieci oglądają za głośnio bajkę , pies szczeka za oknem.  Nie wiesz co masz ze sobą zrobić. Potrzebujesz rozładowania, chwili wyciszenia , samotności i czegoś co pozwoli Ci odetchnąć.

Nie wstydź się ja też tak mam , i pewnie wiele innych kobiet na świecie. Mamy tyle na głowie dom, dzieci do tego czasem i praca. Człowiek jest tylko człowiekiem. W taki dzień jak ten zrób coś dla siebie, coś co pozwoli Ci się odprężyć. Zjedz loda , ciastko. Jedź do kina albo idź pobiegaj. Mi w takie dni pomaga , słuchanie głośnej muzyki. Zmieniam kolor włosów albo od razu fryzurę. I jest jeszcze parę takich rzeczy które mi pomagają. A Ty jak sobie radzisz w takie dni ?

czwartek, 27 lipca 2017

Kałuża

Deszczowy dzień zapowiadał się już od samego rana. Mimo wszystko nie zamierzałam rezygnować z wyjścia z domu do przyjaciółki na kawę. Mała zjadła śniadanie ubrała się. Mówię do niej że zaraz wychodzimy a ona patrzy za okno i z uśmiechem na ustach mówi " tak deszcz, pada deszcz, mamo ja kocham deszcz".  Ubrała czerwony płaszczyk przeciw deszczowy i do tego kalosze. I tak wyszykowana czekała aż wyjdziemy. 

Szłyśmy chodnikiem a Mała skakała od kałuży do kałuży śmiejąc się przy tym w głos. Idziemy już tak dłuższą chwilę, gdy nagle za moimi plecami słyszę.


-jak Pani może pozwolić dziecku na takie bezkarne taplanie się w kałużach, a potem dostanie zapalenia płuc , kataru i będzie Pani z nią leżeć w szpitalu, przez własną nieodpowiedzialność!!!

Odwracam się i spokojnym tonem starając się nie wybuchnąć odpowiadam :

- Droga Pani , to moje dziecko i moja sprawa czy biega w kaloszach po kałużach czy też nie. Jej katar i zapalenie płuc będzie moim zmartwieniem, jeśli rzeczywiście się go nabawi. Ale dziękuję za Pani troskę.Po za tym moja córka kocha deszcz. 
 
Mówię spokojnie, po czym odwracam się i próbuję iść dalej. Gdy ta kobieta już ze wściekłością w oczach , krzyczy do mnie :

- co ma znaczyć kocha deszcz, te dzieci to rodzicom na głowę wejdą , zamiast krzyknąć powiedzieć że nie ,to po kałużach pozwalają biegać.Do czego ten świat zmierza , żeby trzy latka rządziła rodzicami.

Wzruszyłam tylko ramionami, złapałam Małą za rękę i nie wypowiadając już ani słowa poszłyśmy przed siebie.  Nie wiem czemu ta kobieta tak na mnie naskoczyła może miała zły dzień albo może sama jako dziecko lubiła chodzić po kałużach a rodzice jej nie pozwalali. Ja nie zamierzam odbierać dziecku radości jakie sprawia mu bieganie po kałużach. 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Miłość czy wygoda...

Może jestem dziwna. Nie wróć ja jestem dziwna.
Ale nie rozumiem, nie rozumiem, par , kobiet. Które są ze sobą bo... Bo na przykład : Jestem z nim bo mnie utrzymuje, bo daje mi kasę na każdą zachciankę , czy go kocham ? Nie ważne , przecież jesteśmy razem.


  " Tak normalnie sypiamy ze sobą, chodź ja nie lubię seksu,nie ważne on robi swoje ja oglądam tv i mam spokój na tydzień"

A gdzie uczucie bliskości, ciepła, miłości. Przecież małżeństwo czy związek dwojga ludzi to nie kara od życia czy niewolnictwo. Decydując się na bycie z kim przecież nie robisz tego za karę tylko dlatego że się kochacie, lubicie i szanujecie.



" Sypiam z nim gdy czegoś potrzebuję lub chcę żeby mi kupił nową torebkę lub buty a normalnie nie chciał się zgodzić. Traktuję sex z nim jak kartę przetargową."

A gdzie w tym wszystkim miłość i troska o uczucia tej drugiej osoby, ludzie nauczyli się że seksem załatwią w dzisiejszych czasach wszystko , nawet własnego męża traktują jak potencjalnego sponsora.


" nie ważne że nie ma go w domu przez całe miesiące, przecież przelewa pieniądze na konto. Mamy z dziećmi wszystko czego trzeba..."


Czy na pewno wszystko? A gdzie tata który pójdzie z dzieckiem na rower lub mecz. Gdzie mąż który przytuli po ciężkim dniu w domu z dziećmi. A pocałunek z rana na przebudzenie i czułe " Dzień doby kochanie " .
 Czasami nie rozumiem dokąd zmierza dzisiejszy świat, pieniądze są dla ludzi ważniejsze niż uczucia i wzajemny szacunek. Miłość, nie można jej kupić ale czy na pewno nie ? 


Jestem z moim mężem już 12 lat razem z czego 11 lat po ślubie , nie wyobrażam sobie żebyśmy żyli jednym z powyższych cytatów ,. Kocham go i wiem że on mnie kocha szanujemy na wzajem siebie i swoje potrzeby. Mimo iż jestem na jego utrzymaniu , nigdy nie dał mi tego odczuć ani nigdy nie musiałam prosić się o jałmużnę. Wzajemne dbanie o miłość i uczucie pozwala przetrwać nawet największy kryzys.

niedziela, 9 lipca 2017

A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka.

Było słoneczne piękne piątkowe popołudnie. Zdecydowaliśmy z mężem że pojedziemy na zakupy gdzieś do większego sklepu. I wybraliśmy się do Tesco do Świdnicy. Zapakowaliśmy dzieci do auta i ruszyliśmy w drogę.Jadąc już jakiś czas, mój mąż w pewnym momencie wyprzedzał auto. A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka. Trzymała go po prostu na rękach, na wysokości przedniej szyby. Aż mnie zamurowało , przecież wystarczył by kot który wybiegł by na drogę. Reakcja kierowcy wiadoma , zaczyna ostro hamować i tu przez lekko myślne zachowanie mamy , dzidziuś wylatuje jej z rąk i leci na asfalt wraz z przednią szybą auta.Nie wiem co ta kobieta miała w głowie , jadąc i karmiąc to dziecko na przednim siedzeniu. 
 Ja rozumiem dziecko płakało, chciała je nakarmić. No ale ludzie , to zjeżdża się na pobocze i  karmi się maluszka albo na stację benzynową a nie podczas jazdy. Nie potrafię zrozumieć zachowania tej kobiety, czy na prawdę nie zdawała sobie sprawy jak tragicznie mogło się skończyć dla tego maluszka i dla niej.
 Moje dzieci mimo że starsze zawsze nawet gdy mamy nie daleko muszą w aucie być zapięci w fotelikach. I to nie dlatego że takie są przepisy ale dlatego że widzę co się dzieje na drogach. Przy wypadku chcę aby był jak najbardziej bezpieczne. Naprawdę zwracajmy uwagę jak przewozimy nasze dzieci podczas podróży autem. Czy to malutkie czy już te większe. Wiem że czasami taka podróż jest dłuższa i czas wydłuża nam się o wsiadanie, wysiadanie czy też właśnie karmienie. Ale to właśnie bezpieczeństwo naszych dzieci powinno być dla nas najważniejsze, nie czas dojazdu z miejsca na miejsce. 

sobota, 17 czerwca 2017

Polska wolność

Żyjemy tempem życia które narzuca nam codzienność.Człowiek wstaje rano, ktoś idzie do pracy, ktoś inny prowadzi w tym czasie dzieci do przedszkola, a ktoś po prostu jeszcze śpi. My Polacy prowadzimy tak zwane beztroskie życie. Tym czasem nasi sąsiedzi oraz prawie cała Europa boi się kolejnego zamachu i kolejnych ofiar.Nasi rodacy na Wyspach oraz w Niemczech żyją w strachu przed tym aby nie zostać kolejnymi ofiarami terrorystów. Jak w swojej piosence śpiewa Polski raper Basti " Europa umiera", piosenka naprawdę trafia w samo sendo tego co teraz dzieje się w Uni Europejskiej. Z dnia na dzień coraz więcej jest zamachów bombowych, terrorystycznych gdzie giną niewinni ludzie w tym również  dzieci.

 Czytałam jakiś czas temu o islamistach, muzułmanach, oraz prawie koranu. I jako kobieta oraz mama jestem przerażona. Nie wyobrażam sobie tego, abym musiała się bać pójść z dziećmi na basen w normalnym stroju kąpielowym, czy leżąc na plaży opalać się nad naszym polskim morzem. 
Nie chcę czuć strachu  wychodząc na zakupy do marketu w bluzce z dekoltem. A już na pewno nie założę burki.Jedyna nadzieja że u nas do tego nie dojdzie. Że nasz rząd oraz nasi mężczyźni na to nie pozwolą , że polscy "kibole" pójdą walczyć tak jak to teraz obiecują. Że my kobiety nadal będziemy mogły być kobiece bez strachu przed gwałtem czy ścięciem głowy.
 Nie boję się tego powiedzieć głośno "NIE DLA PRZYJMOWANIU UCHODŹCÓW" "NIE ISLAMIZACJI EUROPY".

wtorek, 13 czerwca 2017

Ludzka zawiść

W wiadomościach, serwisach wszędzie ostatnio podają że między ludźmi panuje znieczulica. Podobno człowiek może umrzeć na ulicy a inni mu nie pomogą. I to niestety jest prawda. Ale jest jeszcze cześć ludzi którzy wchodzą Ci w życie z buciorami i wpychają nos w nie swoje sprawy. Tacy ludzie są jak paparazzi tylko nie robią Ci zdjęć. Ale znają każdy Twój ruch,  każdy najmniejszy krok. Są wstanie wyciągnąć z Twojego życia najmniejsza informacje używając do tego Waszych wspólnych znajomych. Każdy pretekst  jest doby , do uzyskania informacji. Nie mają własnego pomysłu na życie więc małpują  każdy Twój najmniejszy ruch. Zaczynają żyć tak jak Ty,  ich życie coraz bardziej przypomina Twoje.
Na początku Ci to zapewne nie przeszkadza wręcz bawi.Chwilami możesz poczuć się jak celebryta,  masz swoje pięć minut.

Lecz z czasem staje się to natrętne i nie do wytrzymania. Niestety z tym trzeba jakoś żyć bo nie ma na to sposobu. Niektórzy ludzie nie potrafią żyć własnym życiem i cieszyć się tym co mają. Boli ich szczęście innych, zazdroszczą zamiast samemu zadbać o własny raj na ziemi. Ich codziennym zajęciem staje się obgadywanie i plotkowanie na temat danej osoby. Donoszenie do różnych instytucji  na daną osobę , tylko po to aby uprzykrzyć jej życie.

Sama tego doświadczyłam, mieszkam na wsi. I praktycznie jak to na wsi bywa stajesz się tematem do plotek jeśli odstajesz od innych. Na ogródku zamiast sadzić marchew i kapustę , masz tylko parę kwiatków. Nie pracujesz powinnaś siedzieć w domu , a nie jeździć codziennie do miasta. "Jak się wpadło miedzy wrony , trzeba krakać tak jak one." to przysłowie pasuje tu idealnie, Jeśli się nie dostosujesz jesteś na celowniku.

Zostań dawcą , uratuj życie