Z racji tego iż za rok w lutym, stuknie mi trzydziestka. Postanowiłam napisać listę trzydziestu faktów o mnie samej.
1.Jestem osobą niepełnosprawną
tak jestem nią od urodzenia. Mam Mózgowe porażenie dziecięce.
2. Jestem cholernie zazdrosna
Tak jestem osobą bardzo zazdrosną, niestety cierpi na tym mój mąż. Staram się od pewnego czasu nad tym pracować , ale nie zawsze mi to wychodzi.
3.Jestem pamiętliwa
Bardzo pamiętliwa, mam nie tylko pamięć do dat, twarzy i imion. Ale również do sytuacji, czy zdarzeń.
4. Jestem w gorącej wodzie kąpana
Nie potrafię na coś długo i cierpliwie czekać, chciałabym wszystko na już.
5.Jestem pyskata
pyskata jestem odkąd pamiętam i mam nie wyparzony język, mama zawsze mi to powtarzała i powtarza.
6.jestem chaotyczna i nieogarnięta
Teraz już trochę bardziej potrafię coś zorganizować bez jakiejś wpadki, ale nadal mam bałagan w szafce z ciuchami.
7.Boje się igieł i pobierania krwi, ale kocham tatuaże i uwielbiam je robić
Tatuaży mam już cztery i szykuje się piąty. Ale na myśl o pobieraniu krwi czy zastrzykach robi mi się słabo.
8.Mam manie na zmienianie etui w telefonie
Mam ich chyba już z dziesięć a i tak ciągle zamawiam nowe
9. Mam słabość do słodyczy
Słodycze to moja największa słabość od zawsze i bardzo ciężko mi z nich zrezygnować.
10.Strasznie boję się pająków
Widok pająka wywołuje u mnie paniczny lęk i przerażenie. Mam wtedy wrażenie że są wszędzie.
11.Uwielbiam świeczki zapachowe
Tak są cudowne, nadają nastrój i piękny wygląd każdemu wnętrz.
12. Nie lubię robić zakupów na zapas
Nigdy nie robię zakupów na zapas, bo moim zdaniem to się nie sprawdza. Bo skąd mam wiedzieć na co będę miała ochotę jutro czy pojutrze. A i tak w sklepie jesteśmy codziennie.
13.Bardziej od sukienek lubię dresy i styl sportowy
A to dlatego że lubię wygodę i jako mama trójki dzieci jest mi łatwiej w stroju dresowym wszystko ogarnąć.
14.Nie umiem nosić szpilek
Wynika to z tego iż jestem osobą niepełnosprawną i mam problemy z lewą nogą.
15.Nie jadam śniadań
Nie jadam śniadań z powodu braku apetytu z rana
16.Uwielbiam spać
To chyba moje największe moje hobby , mogłabym spać i spać o każdej porze dnia i nocy.
17. Kocham kawę i jestem kawoholiczką
W szczególności kocham latte macchiato . Dla tej kawy kupiłam sobie ekspres z Dolce Gusto
18.Nienawidzę rosołu i kaszy manny
Odkąd pamiętam nie lubię rosołu i go nie jem. Kaszy manny nawet nie spróbuję , sama myśl o niej przyprawia mnie o mdłości.
19.Lubię być inna niż wszyscy
Lubię się czymś wyróżniać z tłumu, może to być mała rzecz ale zawsze.
20.Lubię życie na spontanie, nienawidzę rutyny
Lubię jak coś się dzieje , nie zapowiedziane wypady na wycieczki. Lubię jak żyjemy chwilą.
21.Do życia potrzebuje adrenaliny
Połączone z punktem 20, życie chwilą często daje mi dużo adrenaliny bez której nie umiem i nie mogę żyć.
22. Najpierw mówię potem myślę
Często mi się to zdarza niestety , najpierw coś palnę a potem dopiero myślę że powiedziałam coś cop mogło kogoś np. zranić.
23.Nienawidzę zmywać
Tak po prostu nienawidzę i już. Dlatego mam w domu zmywarkę.
24.Mogłabym w nieskończoność oglądać film " Szybcy i wściekli", wszystkie odcinki
Uwielbiam ten film, za szybkie samochody, za obsadę i za Vina Diesela
25. Nie lubię kotów
Kotów nie lubię od dziecka. Miałam pięć lat jak kot mojej babci podrapał mnie po twarzy. Od tamtej pory ich nienawidzę.
26.Moim marzeniem jest posiadanie własnego ścigacza
Nie ma nic piękniejszego niż ryk silnika motoru
27. Chciałabym mieszkać w mieście
Spowodowane jest to tym że od dziecka mieszkam na wsi. Ciągnie mnie bardzo do miasta.
28. Mam nawyk przeklinania
Niestety ale nie potrafię tego opanować, weszło mi to w nawyk.
29.Kocham motyle
Wiadomo w końcu matkamotyl
30.Nie potrafię oszczędzać
Wszystko co posiadam , zaraz wydaje a to na siebie lub dzieci . Nie potrafię oszczędzać życie jest za krótkie.
czwartek, 13 lipca 2017
niedziela, 9 lipca 2017
A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka.
Było słoneczne piękne piątkowe popołudnie. Zdecydowaliśmy z mężem że pojedziemy na zakupy gdzieś do większego sklepu. I wybraliśmy się do Tesco do Świdnicy. Zapakowaliśmy dzieci do auta i ruszyliśmy w drogę.Jadąc już jakiś czas, mój mąż w pewnym momencie wyprzedzał auto. A w nim, na miejscu pasażera z przodu siedziała kobieta i karmiła piersią niemowlaka. Trzymała go po prostu na rękach, na wysokości przedniej szyby. Aż mnie zamurowało , przecież wystarczył by kot który wybiegł by na drogę. Reakcja kierowcy wiadoma , zaczyna ostro hamować i tu przez lekko myślne zachowanie mamy , dzidziuś wylatuje jej z rąk i leci na asfalt wraz z przednią szybą auta.Nie wiem co ta kobieta miała w głowie , jadąc i karmiąc to dziecko na przednim siedzeniu.
Ja rozumiem dziecko płakało, chciała je nakarmić. No ale ludzie , to zjeżdża się na pobocze i karmi się maluszka albo na stację benzynową a nie podczas jazdy. Nie potrafię zrozumieć zachowania tej kobiety, czy na prawdę nie zdawała sobie sprawy jak tragicznie mogło się skończyć dla tego maluszka i dla niej.
Moje dzieci mimo że starsze zawsze nawet gdy mamy nie daleko muszą w aucie być zapięci w fotelikach. I to nie dlatego że takie są przepisy ale dlatego że widzę co się dzieje na drogach. Przy wypadku chcę aby był jak najbardziej bezpieczne. Naprawdę zwracajmy uwagę jak przewozimy nasze dzieci podczas podróży autem. Czy to malutkie czy już te większe. Wiem że czasami taka podróż jest dłuższa i czas wydłuża nam się o wsiadanie, wysiadanie czy też właśnie karmienie. Ale to właśnie bezpieczeństwo naszych dzieci powinno być dla nas najważniejsze, nie czas dojazdu z miejsca na miejsce.
czwartek, 6 lipca 2017
tak jestem inna....
Czas spojrzeć prawdzie w oczy. Tak jestem osobą niepełnosprawną. I nie będę już tego ukrywać i przed tym uciekać. To nie jest nic strasznego że jestem trochę inna niż wszyscy.
Ten post zdecydowałam się napisać, po przeczytaniu wpisu pewnej blogerki która również jest osobą niepełnosprawną. Dziękuje jej za to że dziękuje jej za wpis który napisała i otworzyła mi oczy.
Urodziłam się z chorobą Mózgowym porażeniem Dziecięcym, miałam niedotlenienie prawej komory mózgu gdy się urodziłam. Mam pomniejszoną całą lewą stronę ciała. Noga lewa była krótsza o 3,5 cm, była ponieważ w wieku siedmiu lat przeszłam w Krakowie operację. Operacja polegała na przedłużeniu ścięgna achillesa laserowo. Kolejna była rehabilitacja oraz wyjazdy do sanatoriów. I tak nogę mam teraz krótszą tylko o 0,5 cm. Lewą rękę również mam krótszą oraz ciężko mi jest w niej coś utrzymać. Przez moją chorobę nie mogę nosić szpilek lub klapek. Po operacji nosiłam długo gips a po nim taką specjalną łuskę usztywniającą. Na rowerze mogłam zacząć uczyć się i jeździć dopiero w wieku dziewięciu lat. W szkole również nie było mi łatwo, wieczne zwolnienia z zajęć W-F. Dokuczanie ze strony kolegów i koleżanek. Dopiero w gimnazjum dali mi spokój.
Bardzo często przez to że ta lewa noga jest krótsza oraz słabsza kuleje. Często też słyszę pytania a dlaczego? a co Ci się stało ? Nie mam ochoty opowiadać każdemu z osobna co mi jest , i po prostu mówię że boli mnie noga. Nie lubię mówić o swojej niepełnosprawności.Wiem że są ludzie którzy mają gorzej ode mnie, ale ja nigdy do końca nie pogodzę się z tym jaka jestem.
Ten post zdecydowałam się napisać, po przeczytaniu wpisu pewnej blogerki która również jest osobą niepełnosprawną. Dziękuje jej za to że dziękuje jej za wpis który napisała i otworzyła mi oczy.
Urodziłam się z chorobą Mózgowym porażeniem Dziecięcym, miałam niedotlenienie prawej komory mózgu gdy się urodziłam. Mam pomniejszoną całą lewą stronę ciała. Noga lewa była krótsza o 3,5 cm, była ponieważ w wieku siedmiu lat przeszłam w Krakowie operację. Operacja polegała na przedłużeniu ścięgna achillesa laserowo. Kolejna była rehabilitacja oraz wyjazdy do sanatoriów. I tak nogę mam teraz krótszą tylko o 0,5 cm. Lewą rękę również mam krótszą oraz ciężko mi jest w niej coś utrzymać. Przez moją chorobę nie mogę nosić szpilek lub klapek. Po operacji nosiłam długo gips a po nim taką specjalną łuskę usztywniającą. Na rowerze mogłam zacząć uczyć się i jeździć dopiero w wieku dziewięciu lat. W szkole również nie było mi łatwo, wieczne zwolnienia z zajęć W-F. Dokuczanie ze strony kolegów i koleżanek. Dopiero w gimnazjum dali mi spokój.
Bardzo często przez to że ta lewa noga jest krótsza oraz słabsza kuleje. Często też słyszę pytania a dlaczego? a co Ci się stało ? Nie mam ochoty opowiadać każdemu z osobna co mi jest , i po prostu mówię że boli mnie noga. Nie lubię mówić o swojej niepełnosprawności.Wiem że są ludzie którzy mają gorzej ode mnie, ale ja nigdy do końca nie pogodzę się z tym jaka jestem.
wtorek, 4 lipca 2017
Wakacje w pigułce czyli sześć miejsc w pięć dni.
Nasza wakacje tak jak i my są zwariowane i nie zawsze się wszystkim podobają. Ale nam bardzo to odpowiada i dzieci są szczęśliwe i zadowolone. W tym roku nasze wakacje to sześć miejsc w pięć dni. Nie zwiedziliśmy może całych miast i wszystkiego co jest do obejrzenia w każdym z nich ale i tak było warto.
Zaczęliśmy w czwartek po południu. Pierwszym miejscem była miejscowość gdzie mieszkają moi rodzice czyli Biecz ( woj.lubuskie). Tam byliśmy tylko chwilę po potrzebne nam rzeczy. Drugim punktem gdzie byliśmy już o czternastej godzinie, był Hel ( półwysep Helski ). Tam na szybko znaleźliśmy pokój na dobę i zaczęliśmy zwiedzanie pomimo deszczu.
Zwiedziliśmy miasto , jak przystało na miejscowość nad morzem również i plażę. W sobotę o godzinie dziewiątej ruszyliśmy w dalszą drogę, zaczepiają o Gdańsk gdzie moja dobra koleżanka zaprosiła nas na kawę. Kolejnym punktem było Mrągowo (woj. warmińsko-mazurskie), tu niestety zwiedziliśmy tylko restaurację bo padał straszny deszcz.
O godzinie 19 ruszyliśmy dalej, około północy dotarliśmy do stolicy. Niedzielę spędziliśmy na zwiedzaniu Pruszkowa, i odwiedziliśmy Galerię Figur Stalowych jest naprawdę super i polecam bo warto. Resztę niedzieli spędziliśmy u mojej kuzynki z którą dawno się nie widziałyśmy.
W poniedziałek o szóstej trzydzieści, wjechaliśmy do Krakowa i zaczęliśmy zwiedzanie Wawelu , oraz rynku.
I tak o dwunastej w południe ruszyliśmy jeszcze do Zakopanego, Spacer po Krupówkach, i zwiedzanie domu do góry nogami i tak minęło popołudnie.
Wieczorem o godzinie dwudziestej drugiej byliśmy już w domu, przez pięć dni zrobiliśmy 2300km i przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz.
Ktoś zapyta czy było warto? Tak było, to co zobaczyliśmy i zwiedziliśmy to nasze na zawsze.
Zaczęliśmy w czwartek po południu. Pierwszym miejscem była miejscowość gdzie mieszkają moi rodzice czyli Biecz ( woj.lubuskie). Tam byliśmy tylko chwilę po potrzebne nam rzeczy. Drugim punktem gdzie byliśmy już o czternastej godzinie, był Hel ( półwysep Helski ). Tam na szybko znaleźliśmy pokój na dobę i zaczęliśmy zwiedzanie pomimo deszczu.
Zwiedziliśmy miasto , jak przystało na miejscowość nad morzem również i plażę. W sobotę o godzinie dziewiątej ruszyliśmy w dalszą drogę, zaczepiają o Gdańsk gdzie moja dobra koleżanka zaprosiła nas na kawę. Kolejnym punktem było Mrągowo (woj. warmińsko-mazurskie), tu niestety zwiedziliśmy tylko restaurację bo padał straszny deszcz.
O godzinie 19 ruszyliśmy dalej, około północy dotarliśmy do stolicy. Niedzielę spędziliśmy na zwiedzaniu Pruszkowa, i odwiedziliśmy Galerię Figur Stalowych jest naprawdę super i polecam bo warto. Resztę niedzieli spędziliśmy u mojej kuzynki z którą dawno się nie widziałyśmy.
W poniedziałek o szóstej trzydzieści, wjechaliśmy do Krakowa i zaczęliśmy zwiedzanie Wawelu , oraz rynku.
I tak o dwunastej w południe ruszyliśmy jeszcze do Zakopanego, Spacer po Krupówkach, i zwiedzanie domu do góry nogami i tak minęło popołudnie.
Wieczorem o godzinie dwudziestej drugiej byliśmy już w domu, przez pięć dni zrobiliśmy 2300km i przejechaliśmy Polskę wzdłuż i wszerz.
Ktoś zapyta czy było warto? Tak było, to co zobaczyliśmy i zwiedziliśmy to nasze na zawsze.
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Ja samolubna i nie matka polka..
Zbrzydł mi stereotyp oraz obraz mamy i żony idealnej. W filmach, reklamach, serialach i internecie. Wszędzie pokazują te perfekcyjne mamy które mają zadbany i nienaganny wygląd oraz dom. Zdrowe obiadki i brak słodyczy. Nie jestem i nigdy nie będę mamą i żoną idealną. Nie przeszkadzają mi spojrzenia oraz hejty posyłane w moją stronę. Jest w moim życiu parę takich rzeczy przez które nigdy nie będę taką typową "matką polką".
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
* rano kawę zawsze piję ciepłą, po mimo bycia mamą trójki dzieci. Niech pobiegają po domu trochę w piżamie. Jak trochę dłużej poczekają na śniadanie, chętniej je później zjedzą.
*czasem na obiad dostaną odmrażane pierogi lub hamburgera
* rzucam w domu zaklęcia - tak przeklinam przy dzieciach
*krzyczę w domu, bo czasami nie da się ich inaczej doprowadzić do porządku
*pozwalam dzieciom siedzieć przed telewizorem, nawet pół dnia- by mieć czas dla siebie
*bez makijażu z z domu nie wyjdę,nawet gdy grozi to spóźnieniem się dzieci do przedszkola
*wyjadam słodkie kiedy dzieci nie widzą
*okłamuje własne dzieci , tłumacząc że coś jest złe a później robię to sama
* zamykam się w łazience na łucznik
*pranie poczeka ze składaniem jeszcze drugi dzień
*kurz , jak już tyle poleżał to niech jeszcze po leży.
To tylko nie które punkty moich karygodnych zachowań. Nie będę się ukrywać i udawać kogoś kim nie jestem. Wstaję rano i nie zaczyna mi się bajka tylko codzienność. Która nie jest piękna i idealnie kolorowa. Moje dzieci i mąż są szczęśliwi ja jestem szczęśliwa i to się liczy. A że czasem jestem samolubna ! No cóż chyba każda z nas trochę jest.
środa, 21 czerwca 2017
Bezpiecznie nie tylko w wakacje
Nadchodzi koniec szkoły, nareszcie wakacje i lato. A co za tym idzie wyjazdy na urlopy, wczasy,wycieczki i obozy. Dzieci wyjeżdżają z rodzicami lub bez nich. Na plaży, w górach , czy w różnych innych miejscach bardzo łatwo jest się zgubić. Co roku właśnie w czasie wakacji ginie najwięcej dzieci. Ale i nie tylko , nasze dzieci codziennie narażone są na porwania i inne niebezpieczeństwa.
I tu mam dla Was idealne rozwiązanie ,którym jako mama jedenastolatka jestem zachwycona. Urządzenie dzięki któremu , będziecie wiedzieć gdzie w danym momencie znajduje się Wasze dziecko. CALMEAN Child Wacht Touch to zegarek z lokalizacją GPS, oraz funkcją telefonu. Urządzenie posiada panel dotykowy wbudowany głośnik oraz mikrofon .Można z niego dzwonić jak i odbierać połączenia.To rodzic dzięki specjalnej aplikacji którą instaluje na swoim smartfonie, oraz na stronie www.calmean.com ma pełną kontrolę nad wpisanymi numerami , czyli kto może zadzwonić i do kogo może dzwonić dziecko (10 miejsc). Dzięki lokalizajcji jesteśmy w stanie śledzić i określać miejsce pobytu dziecka w danej chwili, z dokładnością do 1 metra w sieci a poza zasięgiem urządzenie wspiera sygnał naziemnych nadajników operatorów komórkowych.
Zegarek posiada czujnik który informuje rodzica przez powiadomienie na telefon o zdjęciu z ręki. Przy zakupie wyposażony jest on w kartę sim, w której przez aplikację opłacamy abonament (10 zł\mc) który w każdej chwili możemy zawiesić. Pozwala on nam na dogodne korzystanie z funkcji GPS, która w obecnym gadżecie jest niezbędna. Bateria w urządzeniu trzyma około 30 godzin, można ładować ja przez normalną ładowarkę do telefonu jak i również poprzez podłączenie do portu USB w komputerze.Informacja o stanie baterii również wysyłana jest powiadomieniem do telefonu rodzica.Wyposażony jest również w bardzo ważny przycisk S.O.S który po naciśnięciu i przytrzymaniu wysyła informację do opiekuna o niebezpieczeństwie w jakim znalazło się dziecko.
Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim rodzicom którzy chcą mieć kontrolę i czuwać nad bezpieczeństwem swojego dziecka po za domem. Mój syn jest posiadaczem tego zegarka już od 5 miesięcy i jestem mile zaskoczona ponieważ mimo iż jest to kontrola rodzica nad dzieckiem syn nosi go bardzo chętnie. Dużym plusem jest też to że syn mógł nosić go do szkoły , gdzie noszenie smartfonów jest obecnie zabronione. Gadżet ten ma jeszcze wiele przydatnych funkcji których nie jestem w stanie wymienić w jednym wpisie. Naprawę polecam!!!
I tu mam dla Was idealne rozwiązanie ,którym jako mama jedenastolatka jestem zachwycona. Urządzenie dzięki któremu , będziecie wiedzieć gdzie w danym momencie znajduje się Wasze dziecko. CALMEAN Child Wacht Touch to zegarek z lokalizacją GPS, oraz funkcją telefonu. Urządzenie posiada panel dotykowy wbudowany głośnik oraz mikrofon .Można z niego dzwonić jak i odbierać połączenia.To rodzic dzięki specjalnej aplikacji którą instaluje na swoim smartfonie, oraz na stronie www.calmean.com ma pełną kontrolę nad wpisanymi numerami , czyli kto może zadzwonić i do kogo może dzwonić dziecko (10 miejsc). Dzięki lokalizajcji jesteśmy w stanie śledzić i określać miejsce pobytu dziecka w danej chwili, z dokładnością do 1 metra w sieci a poza zasięgiem urządzenie wspiera sygnał naziemnych nadajników operatorów komórkowych.
Zegarek posiada czujnik który informuje rodzica przez powiadomienie na telefon o zdjęciu z ręki. Przy zakupie wyposażony jest on w kartę sim, w której przez aplikację opłacamy abonament (10 zł\mc) który w każdej chwili możemy zawiesić. Pozwala on nam na dogodne korzystanie z funkcji GPS, która w obecnym gadżecie jest niezbędna. Bateria w urządzeniu trzyma około 30 godzin, można ładować ja przez normalną ładowarkę do telefonu jak i również poprzez podłączenie do portu USB w komputerze.Informacja o stanie baterii również wysyłana jest powiadomieniem do telefonu rodzica.Wyposażony jest również w bardzo ważny przycisk S.O.S który po naciśnięciu i przytrzymaniu wysyła informację do opiekuna o niebezpieczeństwie w jakim znalazło się dziecko.
Z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim rodzicom którzy chcą mieć kontrolę i czuwać nad bezpieczeństwem swojego dziecka po za domem. Mój syn jest posiadaczem tego zegarka już od 5 miesięcy i jestem mile zaskoczona ponieważ mimo iż jest to kontrola rodzica nad dzieckiem syn nosi go bardzo chętnie. Dużym plusem jest też to że syn mógł nosić go do szkoły , gdzie noszenie smartfonów jest obecnie zabronione. Gadżet ten ma jeszcze wiele przydatnych funkcji których nie jestem w stanie wymienić w jednym wpisie. Naprawę polecam!!!
sobota, 17 czerwca 2017
Polska wolność
Żyjemy tempem życia które narzuca nam codzienność.Człowiek wstaje rano, ktoś idzie do pracy, ktoś inny prowadzi w tym czasie dzieci do przedszkola, a ktoś po prostu jeszcze śpi. My Polacy prowadzimy tak zwane beztroskie życie. Tym czasem nasi sąsiedzi oraz prawie cała Europa boi się kolejnego zamachu i kolejnych ofiar.Nasi rodacy na Wyspach oraz w Niemczech żyją w strachu przed tym aby nie zostać kolejnymi ofiarami terrorystów. Jak w swojej piosence śpiewa Polski raper Basti " Europa umiera", piosenka naprawdę trafia w samo sendo tego co teraz dzieje się w Uni Europejskiej. Z dnia na dzień coraz więcej jest zamachów bombowych, terrorystycznych gdzie giną niewinni ludzie w tym również dzieci.
Czytałam jakiś czas temu o islamistach, muzułmanach, oraz prawie koranu. I jako kobieta oraz mama jestem przerażona. Nie wyobrażam sobie tego, abym musiała się bać pójść z dziećmi na basen w normalnym stroju kąpielowym, czy leżąc na plaży opalać się nad naszym polskim morzem.
Nie chcę czuć strachu wychodząc na zakupy do marketu w bluzce z dekoltem. A już na pewno nie założę burki.Jedyna nadzieja że u nas do tego nie dojdzie. Że nasz rząd oraz nasi mężczyźni na to nie pozwolą , że polscy "kibole" pójdą walczyć tak jak to teraz obiecują. Że my kobiety nadal będziemy mogły być kobiece bez strachu przed gwałtem czy ścięciem głowy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
-
Cześć to ja depresja!!! Zamieszkam u Ciebie, będzie nam razem dobrze. Jesteś taka przytłoczona tym wszystkim, masz już dość. Codzienności,...
-
Całe życie do czegoś dążymy. Każdy z nas do czego innego. Mamy obrany cel i staramy się go zrealizować. A do czego dążę ja, mama trójki dzi...
-
Komputer, tablet, smartfon,laptop używki naszych dzieci.Niestety dzieci w dzisiejszych czasach już od najmłodszych lat używają tego typu ...





















